Czym żył Londyn po zachodzie słońca, czyli "Pod osłoną nocy"

 Czy wdzięczność, którą odczuwała w chwilach takich jak ta, w świecie bomb atomowych, obozów koncentracyjnych i komór gazowych, zakrawała na szaleństwo? Nadal ginęli ludzie (…). Czy to głupie i samolubne cieszyć się drobiazgami: koncertem lokalnej orkiestry, słońcem na twarzy, szelestem trawy pod obcasem, piwem musującym w żyłach, sekretną bliskością kochanki? A może owe “drobiazgi” to jedyne, co posiadamy? Czy zatem nie powinno się na nie chuchać i dmuchać? Zamienić w kryształki i nanizać na sznurek, by w razie czego zyskać amulet przed niebezpieczeństwem?
 

Wyobraź sobie czytelniku, że koniec lektury masz dany od razu. Wyobraź sobie, że wiesz, co zdarzy się w przysłowiowym “potem”, że wiesz, kto rozwinął skrzydła, a kto został w tyle. Ale przede wszystkim, wiesz CO. Nie wiesz tylko DLACZEGO. W Londynie lat ’40 szaleje tygrys zwany wojną. W świetle dnia krajobraz wygląda koszmarnie, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Za to pod osłoną nocy zdarzyć się może wszystko.

Czwórkę głównych bohaterów powieści Sarah Waters, Pod osłoną nocy, łączy niewiele, a zarazem rzecz bardzo ważna – wina. Każdy z nich jest winny czegoś zupełnie innego, ale winę mają niezawinioną, choć wpisaną w każdy najmniejszy fragmencik życia i świadomości. I każdy z nich za winę tą ponosi surową karę. Bo w Londynie tego czasu ludzi kara się za korzystanie z praw człowieka. Musiało upłynąć dużo wody w Tamizie, zanim powstała Wielka Brytania w jej dzisiejszej formie.

Sarah Waters napisała książkę świetnie skonstruowaną, bo rzecz faktycznie dzieje się achronologicznie. Czytelnik na początku poznaje powojenny efekt, a w dwóch kolejnych częściach dochodzi do przyczyn. W dodatku ujęła temat winy i kary w sposób nietuzinkowy (jaki – warto przekonać się samemu) i włożyła go w ciekawe ramy czasowe oraz plastyczny język pełen zgrabnych dialogów i nietypowych charakterystyk bohaterów. Całość okraszona jest poczuciem humoru i… brytyjskim chłodem, pewnego rodzaju literacką chropowatością.

– W gazetach zawsze wypisują takie okropieństwa. Pamiętasz, jak na początku wojny ktoś wysnuł teorię, że to kara za to, że dopuściliśmy do abdykacji króla?

– Tak! – odrzekła Viv. – Zawsze mi się wydawało, że to trochę surowa kara dla mieszkańców Francji, Norwegii i innych państw. Ostatecznie to nie był ich król.

Pod osłoną nocy to powieść o nierozbudowanej fabule, ale o olbrzymim ładunku emocjonalnym. To powieść o tym, że noc rządzi się własnymi prawami, o tym, że nawet u boku kogoś bliskiego, kiedy zapada zmierzch, zawsze jesteśmy samotni. Waters pokazuje też z sobie tylko znaną elegancją, pełną niedopowiedzeń i dystansu, że ludzkie życie to cykliczne zmiany, które i tak na końcu prowadzą do tego, że wąż zjada własny ogon.

sarah+waters

Sarah Waters
Prószyński i S-ka
Liczba stron: 576

Ocena: 5/6

SKRÓT DLA OPORNYCH 

Dla kogo na pewno tak: dla wielbicieli innych powieści Waters oraz czytelników, których zachwycają powieści oparte o eksperymentalną konstrukcję.

Kto powinien omijać: czytelnicy, którzy od literatury oczekują szalonego tempa i niespodziewanych zwrotów akcji oraz ci, których bardziej interesuje fabuła niż bohaterowie.

 
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *