Żywot górala poczciwego i praca dłuta jego

 

Do rzędu pierwszych, którzy obecnie ten styl podtrzymują, udoskonalają i starają się wszędzie popularyzować, jako specjalny rodzimy styl czysto polski, należy bezsprzecznie dziś artysta rzeźbiarz p. Wojciech Brzega. Urodzony jędrny góral, którego duszę kołysały za młodu halne wiatry i poszumy smreków, od wczesnych lat marzył jedynie nad podniesieniem przemysłu i dobrobytu na Podhalu. I pozostał wierny swoim planom, zrodzonym w sercu w młodocianych latach.

 

Dawno, dawno temu, za siedmioma Tatrami, za siedmioma rzekami żył sobie pewien góral poczciwy. Na imię mu było Wojciech, a na nazwisko Brzega. Urodził się był 12 września 1872 roku. O mały włos nie stracił życia, bowiem zaledwie rok po narodzinach w okolicy wybuchła epidemia cholery.

W szkole uczył się pilnie przez noce i ranki, a jego zdolności przysłużyły mu się do studiów na krakowskiej ASP, a potem także w Paryżu.

 
 

Uczył się na rzeźbiarza i przyłożył rękę i dłuto do powstania stylu zakopiańskiego, podhalańskiego skarbu i polskiego dziedzictwa narodowego.

 
 

Był prawdziwym człowiekiem renesansu – jednocześnie zajmował się rzeźbą, stolarstwem, rękodziełem artystycznym. Był jednym z najzdolniejszych artystów sztuki użytkowej swego czasu.

 

Nic dziwnego więc, że otaczał się ludźmi znamienitymi. Byli to między innymi Witkacy, Tetmajer, Kasprowicz, Pawlikowski, a większość z nich założyła Towarzystwo „Sztuka Podhalańska”. Dzięki pomocy przyjaciół urządzał w swej chacie na Skibówkach (a także we Lwowie) wystawy sztuki,  które cieszyły się niemałym powodzeniem. Jego nazwisko stało się tak poważane, że został poproszony o zdobienie wnętrza eleganckiego pensjonatu „Sanato”.

 

Nie mniej ważną dziedziną sztuki była dla Brzegi literatura, szczególnie opowiadania i obrazki sceniczne, ale także własne przemyślenia i zapiski. Niełatwy dziś jest odbiór jego słów gwarowych, ale widać też jasno, że porywał go czasem idealizacyjny powiew staro-góralskiego opowiadacza

Angażował się też społecznie i patriotycznie, biorąc udział między innymi w posiedzeniach Organizacji Narodowej (u boku Żeromskiego) i Zjazdach Podhalan, ale także jako nauczyciel i dyrektor Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem. 

 

 

Jak to często bywa, ludzie aktywni i zaangażowani często dość szybko zapadają na zdrowiu. Brzega w 1937 doznał częściowego paraliżu, co zmusiło go do poświęcania czasu raczej twórczości literackiej, a doskonała pamięć pozwoliła na spisanie wielu wiarygodnych informacji. Pozorny spokój przerwała kolejna wojna i okupacja. Ponoć został poproszony o objęcie stanowiska dyrektora Szkoły, której poświęcił tyle lat, ale dla Niemców nie poświęcił patriotycznych przekonań. Umarł niedługo później, 6 lipca 1941 roku.

 

O żywocie i dziełach tegoż, na pięknym papierze, z obszernym opracowaniem, słownikami, komentarzami i indeksami ciekawie donoszą i zdjęciami opatrują Michał Jagiełło, Anna Micińska i Helena Pitoń. I proponują pasjonatom.

 


Wojciech Brzega (opracowanie i ilustracje Michał Jagiełło, Anna Micińska i Helena Pitoń)

Wydawnictwo „Bernardinum”
Liczba stron: 314
 
Ocena: 5/6