Zamieć śnieżna i woń migdałów – C. Läckberg

 

Zachęcona Fabrykantką aniołków zabrałam się (zakupiwszy w promocji) za Zamieć śnieżną i woń migdałów. To krótki kryminalik, opowiadanie właściwie, w którym Läckberg sięga po znany z innych szwedzkich kryminałów (także jej samej) motyw morderstwa i braku możliwości wydostania się z jednej z wysp. Motyw może nieco oklepany, ale o czym innym można pisać, kiedy opisuje się zbrodnię i to w Szwecji?

Książka (nie lubię zdrobnień, ale kusi mnie, żeby napisać książeczka) przyjemna w odbiorze i absorbująca uwagę, ale do miana kryminału z prawdziwego zdarzenia jednak jej daleko… Ma nieoczekiwane zakończenie, ale dla mnie – wielkiej fanki Sherlocka Holmesa – nie specjalnie zaskakujące.

Jej okładka jest tak piękna i oddająca klimat, że aż chce się wziąć ją do ręki (choć nie koniecznie zapłacić za nią 30zł, zatem promocja -50% jest idealna). Dlatego też nawet zdjęcie Puszkina nie doda jej tajemniczości 🙂