Z kamerą w bibliotece #16 – Ania i Buk Nocą

 

Jak zwykle w poniedziałek zapraszam Was do biblioteki – ponownie nie mojej 🙂 Dzisiejszym gościem cyklu Z kamerą w bibliotece jest Anna – autorka bloga Buk Nocą. Jak zaraz zauważycie, czytelniczy gust Ani jest bardzo podobny do mojego. Rozgoście się więc i poznajcie zwyczaje czytelnicze Buka, boskie pierwsze zdanie książki, która… no właśnie – przekonajcie się sami 🙂

 

ZAPRASZAM 😀

 

1. Moja biblioteka wygląda tak…

 

Na zdjęciu widać układ o stale zwiększającej się entropii 🙂 Jest to część moich zbiorów, te książki, które trzymam w salonie. Reszta znajduje się w sypialni, pokoju dziecka, u moich Rodziców (mniej więcej drugie tyle), u Teściów, bądź też krąży po znajomych albo rodzinie. Kiedyś miałam ambicje, by wszystko uporządkować i książki stały ułożone wg autorów. Teraz wolę sobie poczytać, albo pobawić się z dzieckiem zamiast układać i przekładać bez przerwy 🙂

 

2. Pięć książek, którym postawiłabym ołtarzyk, to…

I.   „Jaskinia filozofów” Jose Carlos Somoza

II.  „Kronika ptaka nakręcacza” Haruki Murakami

III. „Nadepnęłam na węża” Hiromi Kawakami

IV. „Ojciec chrzestny” Mario Puzo

V.  „Piana dni” Boris Vian

Na to pytanie bardzo ciężko udzielić odpowiedzi. Ja zawsze miałam problem z wybraniem ulubionych książek, a jeszcze z ograniczeniem ich do pięciu – nie da rady. Na dzień dzisiejszy pewnie mogłabym stworzyć  listę stu takich pozycji, którym mogłabym postawić przysłowiowy ołtarzyk 🙂

 

3. Najpiękniej wydana książka to według mnie…

Zdecydowanie „Hiroshige. Sto słynnych widoków Edo” wydawnictwa Taschen. Piękne reprodukcje ilustracji przedstawiających Tokio w XIX wieku, są to kopie japońskich drzeworytów wykonanych techniką ukiyo-e przez Mistrza Hiroshige. Książka zawiera sto dwadzieścia ilustracji, na których zatrzymał się czas.

 

 

 

 

4. Najgorzej wydana współczesna książka…

Jednej chyba nie potrafię podać, denerwują mnie wszelkie kieszonkowe wydania, w których szczególnie lubują się zagraniczni wydawcy, obleśny szary papier, pochodzący z utylizacji starych gazet, tylko okładka jeszcze czasem jako taka, a cena generalnie jak z kosmosu. Dla przykładu zamieszczam amerykańskie wydanie książki Jonasa Jonassona „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął.”

 

5. Książki, które powodują u mnie nieprzyjemne dreszcze…

Wszelkiej maści „sekretne” poradniki, pseudofilozoficzny bełkot. Romansideł nie tykam. Nie lubię też trylogi, tetralogi, heksalogii itd, choć są wyjątki oczywiście. Ostatnimi czasy unikam kryminałów, ale może to się zmieni, w końcu „Niechcianych” przeczytałam 🙂

 

6. Najlepsze pierwsze zdanie książki…

„Agnes miała na sobie seledynową podomkę”. To taki rodzinny żarcik. Tak miała się zaczynać książka mojej Cioci, która nigdy nie powstała, zdanie za to pojawia się corocznie na rodzinnych zjazdach i próbujemy wymyślać ciąg dalszy…

 

7. Ulubione miejsce do czytania to…

Nie mam takiego miejsca. Czytam  wszędzie, na kanapie, w łóżku, przy stole, w samolocie, na balkonie, w parku, w poczekalni u lekarza, na leżaku w ogrodzie, jak jeździłam komunikacją miejską to czytałam w tramwaju.

 

8. Ulubiona biblioteka to…

Były dwie. U mojej pracioci, wielkie dębowe kredensy, gdzie pięknie wydane dzieła zebrane Żeromskiego, Prusa, Sienkiewicza i inne stare tomy, niektóre z 1851 roku, a nawet starsze schowane były za szkłem. Nie wiem co się z tym wszystkim stało. Druga, w naszym rodzinnym domu na południu Polski, półki z różnościami, literatura młodzieżowa, klasyka, stosy czasopism, wszystko co zwozili poszczególni członkowie rodziny latami.

 

9. Gdybym mogła, chciałabym żyć w książce…

„Duma i uprzedzenie” Jane Austin, oczywiście jako Lizzy. Ach ten Pan Darcy 😉

 

10. (dodane) Mój świat oprócz książek…

Uwielbiam wiosnę i lato, jazdę na rowerze, piję hektolitry kawy i piszę opowiadania do szuflady. Szaleję za moim Mężem i dzieckiem, dla nich zrobiłabym wszystko. Jeśli w tym wszystkim,co nazywamy dorosłym życiem zdarzy się wolna chwila to poświęcam ją na szlifowowanie koreańskiego – oglądam filmy i dramy. Nie boję się marzyć 🙂

 

***

Bardzo dziękuję Ani i Bukowi oraz zapraszam do kontaktu każdego z Was, kto ma ochotę podzielić się swoimi czytelniczymi zwyczajami 🙂

 

 

8 thoughts on “Z kamerą w bibliotece #16 – Ania i Buk Nocą

  • Literackie pedantki nie mogą sobie darować wiecznego układania książek, a ponieważ do nich należę to układam bez końca…:P
    Mmm Mario Puzo- coś idealnie również dla mnie 🙂

  • U mnie to raczej była kwestia zboczenia zawodowego, w końcu bycie farmaceutą zobowiązuje do pedanterii, ale szybko przechodzi jak się ma dzieci 😀 Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Tyle książków! Ale to zmasakrowane wręcz wydanie "Stulatka.." – doskonały przykład na to, jak można zniechęcić potencjalnych czytelników..

  • Na tym zdjęciu "Stulatek…" wyszedł jakoś nieźle, w rzeczywistości ten papier w środku jest całkowicie szary i literki są małe i ogólnie wrażenie bleee 😉

  • Uwielbiam te rozmowy z innymi miłośnikami książek. Świetny pomysł i świetny kolejny Gość. Pozdrawiam

Comments are closed.