Z kamerą w bibliotece #14 – Ania i Book Loaf

Dziś ciężki dzień – jak co roku pierwszego września wróciłam do pracy. Dla odreagowania i rozluźnienia, jeśli i Wy macie ciężki poniedziałek, wskrzeszam cykl Z kamerą w bibliotece, w którym gościłam już wielu wspaniałych gości. Dzisiejszym jest Ania, anglistka, czytelniczka i autorka bloga Book Loaf, który staje się i moją inspiracją. Dzięki Ani, kupiłam już… ekhm… ponad 10 książek i obejrzałam dwa zupełnie niesamowite filmy (Secret Life of Bees i The Help). I coś czuję, że na tym się nie skończy! 🙂

 

ZAPRASZAM!

 

 

1. Moja biblioteka wygląda tak…
 

 

 

Na zdjęciach tylko podręczna, maleńka biblioteczka, którą udało się wcisnąć do małego mieszkanka dwóch czytaczy. Dużo więcej jest u mojej mamy, ale niestety, nie miałam kiedy sfotografować reszty. Następne książki planuję wciskać w każdy wolny kąt – bo z pewnością sporo ich się nazbiera do kolejnej przeprowadzki. Moje skromne zbiory ułożone są alfabetycznie, ale powoli dojrzewam do zmiany układu. Marzy mi się książkowa tęcza!

 
 

2. Pięć książek, którym postawiłabym ołtarzyk, to…

  • George Orwell Rok 1984 – historia przytłaczająca i przerażająca, całkowicie mną zawładnęła
  • Markus Zusak Złodziejka książek – za najpiękniejszą opowieść o miłości i pasji z wojną w tle
  • Margaret Atwood Opowieść podręcznej – za kobiecą perspektywę w powieści antyutopijnej
  • Anne Frank Dziennik – za historię ze smutnym zakończeniem spisaną „na gorąco”
  • Fiodor Dostojewski Zbrodnia i kara najbardziej wciągająca lektura szkolna, którą trudno jest zapomnieć

 

 
 
3. Najpiękniej wydana książka/i to według mnie…
 
 

Ograniczę się do jednej i jest nią Rok 1984 Orwella (Penguin, 2009, edycja z okazji 60. rocznicy wydania). Okładka jest dziełem brytyjskiego projektanta, Jona Graya. Projekty jego autorstwa zdobią powieści Jonathana Safrana Foera i to on upiększył oryginalne wydanie Londynu NW Zadie Smit.

 
 
4. Najgorzej wydana współczesna książka… 
 

Każda z filmową okładką. Brrr! Mało kiedy film jest tak świetny, że zasługuje na to, by reklamować powieść, która go zainspirowała. Nie cierpię takiego zmuszania ludzi do sugerowania się obrazami z ekranizacji podczas lektury jakiejkolwiek książki. Dlatego od jakiegoś czasu – niestety, bezskutecznie –  poszukuję normalnego wydania Dziewczynki w zielonym sweterku  Krystyny Chiger i Daniela Paisnera (która przez ekranizację zyskała nie tylko nową okładkę ale też podtytuł W ciemności).

 
 
5. Książki, które powodują u mnie nieprzyjemne dreszcze…
 

Przede wszystkim cała ta literatura erotyczna, która mnoży się ostatnio jak króliki. Dlaczego ludzie to kupują, dlaczego się tym pasjonują? Jak 50 twarzy Greya można nazwać swoją ulubioną książką? Po drugie, fantastyka. Nie mogę znieść, proszę to ode mnie zabrać. Musi stać się cud, żeby coś z tego gatunku przypadło mi do gustu.

 
 
6. Najlepsze pierwsze zdanie książki…
 

„Alice was beginning to get very tired of sitting by her sister on the bank, and of having nothing to do: once or twice she had peeped into the book her sister was reading, but it had no pictures or conversations in it, ‘and what is the use of a book,’ thought Alice, ‘without pictures or conversation?’” – Lewis Carrol Alice’s Adventures in Wonderland

 

„At night I would lie in bed and watch the show, how bees squeezed through the cracks of my bedroom wall and flew circles around the room, making that propeller sound, a high-pitched zzzzzz that hummed along my skin” – Sue Monk Kidd The Secret Life of Bees

 

„Jeszcze wczoraj był zdrowy – powiedziała Matylda, nerwowo strzygąc uszami.” – Leonie Swann Sprawiedliwość owiec

 

„Moim zdaniem bycie martwym nie różni się zbytnio od rejsu statkiem wycieczkowym.” – Mary Roach Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków

 
 
7. Ulubione miejsce do czytania to…
 

Zdecydowanie wygodny fotel, który przy pomocy lampki, koca i ciepłej herbaty przemienia się w czytelniczy fort. Liczne próby czytania na świeżym powietrzu kończą się za każdym razem tak samo – niczym książkowy wampir, chowam się do cienia – najlepiej czyta mi się nocą, w absolutnej ciszy.

 
 
8. Ulubiona biblioteka…
 

Prawie niezawodna BUŁ oraz MBP w Cieszanowie, która jako moja pierwsza jest bezsprzecznie tą najlepszą! 

 
 
9. Gdybym mogła, chciałabym żyć w książce…
 

Waham się pomiędzy dwoma światami. Ania z Zielonego Wzgórza wcale nie miała lepiej niż Harry Potter, więc wybór mam ciężki. A może tu i tu? Byłabym rudą czarownicą z Kanady.

 
 
10. (zaginione pytanie)  Książkowe marzenie…
 

Przeczytać wszystkie książki, które powinnam (czyli nie zawsze lubianą klasykę) i chcę (czyli wszystko, do czego świecą mi się oczy, kiedy widzę nowości wydawnicze), mieć swoją własną ogromną kolekcję książek i nigdy nie żałować zmarnowanego czasu – czyli wyhodować czytelniczego nosa do słabych pozycji i je omijać.

 
 
 
 ***
 

 Jeśli i Wy macie ochotę gościć w cyklu, zapraszam do kontaktu: kotnakrecacz.gmail.com 

 
 
 

2 thoughts on “Z kamerą w bibliotece #14 – Ania i Book Loaf

  • Swięta prawda 🙂 Mamy bardzo podobny gust czytelniczy z Anią. Podpisuję się pod "Opowieścią podręcznej", świetna książka. "Sekretne życie pszczół", "Służące", "Złodziejka książek", "Harry…", "Ania .." Orwell. Wszystkie te książki PRZEkocham!

Comments are closed.