„W zakątku cmentarza, czyli koniec wieczności”, bo tytuł oddaje wszystko

 

 

Po tamtej stronie cmentarza musieli się bardzo starać, żeby oswoić śmierć, żyjąc z jej piętnem od urodzenia. Chodzili w pożegnalnych ciałach, uczyli się, przyzwyczajali, a gdy trudna sztuka wreszcie jako tako się udała, nagle wyszło na jaw że to jeszcze nie koniec udręk, że nie można zbyt mocno przyzwyczaić się do nowego trwania.

O tym, że obecna egzystencja jest przejściowa, Artystka dowiedziała się długo po tym, jak trafiła na cmentarz, i niestety właśnie wtedy, gdy już zdążyła ją polubić. Czuła się tu szczęśliwa i spokojna. Polubiła swoich współtowarzyszy, zaprzyjaźniła się z Młodszą; miała tu wszystko, czego potrzeba do beztroskiego i pozbawionego ziemskich kłopotów wiekowania. Nawet do grobaków zdołała w końcu przywyknąć, choć trzeba przyznać, że te (…) niejednemu nieboszczykowi potrafiły dać w kość.

 

Żyjemy po drugiej stronie cmentarza, nie możemy więc wiedzieć, co dzieje się nocami za zamkniętą bramą. Nie możemy mieć pewności, że ci, których groby odwiedzamy tam za dnia, pod osłoną nocy nie żyją tam przypadkiem własnym życiem. Po życiu. A gdyby tak zajrzeć przez naruszoną cegłę w murze? A gdyby tak kuknąć za kraty bramy? Magdalena Kawka uchyla (domniemanego) rąbka tajemnicy i pisze niebanalną powieść o tym, co być może dzieje się w zakątku cmentarza.

Fabuła zapewne nie zachęci każdego, bo jej nietuzinkowość i odejście od realizmu faktycznie niejednego czytelnika odstraszy. Ci zaś, którzy poczują zainteresowanie, najprawdopodobniej nie będą żałować ani minuty poświęconej na lekturę – bowiem wykonanie pomysłu to prawdziwy majstersztyk formy. Czarny humor – słowny i sytuacyjny – na najwyższym poziomie, charakterystyczni bohaterowie oraz nie tylko zabawna, ale także poruszająca i mądra fabuła to tylko przedsmak tego, co ukazuje się oczom czytelnika, który otwiera W zakątku cmentarza.

U Kawki mamy więc niespełnioną Artystkę nieszczęśliwie (wiadomo!) zakochaną w parafialnym proboszczu. Mamy Górnika, któremu zbyt głęboki grób wykopał miejscowy grabarz, który sam niebawem dołączył do barwnego towarzystwa po drugiej stronie muru. Mamy też Poetę – samobójcę, który marzy tylko o tym, by rozkochać w sobie i niecnie porzucić jakąkolwiek niewiastę. Mamy nieznanych żołnierzy i bezgłowego motocyklistę, trendy Romka, Ojca Rodzinę i „najświeższą” Pasażerkę. Mamy wreszcie Starszą i Młodszą Bliźniaczkę – naturalny ewenement, bo jedna umarła w późnej starości, druga zaś w wielu lat 22. Ilu bohaterów, tyle pomysłów autorki. Tych w dodatku wyjątkowo udanych.

Warstwa narracyjna i dialogi to kolejny literacki majstersztyk. Zupełnie nowego znaczenia nabiera tu posiadanie ziemistej cery i głowy na karku. W tym nietypowym świecie inaczej też żyje się własnym życiem, co innego wyrażają określenia typu rzucać okiem, po moim trupie, śmiertelny strach. Reszty nie zdradzę, by nie psuć wrażenia, ale dość powiedzieć, że miłośników klimatu filmów Tima Burtona czeka wybuchanie niepohamowanymi salwami śmiechu.

Zachwycać może treść i forma W zakątku cmentarza, ale także mądre przesłanie całości, dodatkowo podkreślone w epilogu. Może warto czasem pochylić się nad prawdziwym znaczeniem cmentarza i zastanowić nad tym, co czeka nas w jego zakątku, a potem za łąkami. Może pora przemyśleć  życiowe (?) cele. Bo przecież śmierć nie jest żadną przeszkodą.

 

 

SKRÓT DLA OPORNYCH

Dla kogo na pewno tak: dla miłośników czarnego humoru w literaturze; dla czytelników, którym nie straszna myśl o życiu po śmierci; dla tych, którym nie przeszkadza odrobina odrealnienia; dla fanów filmów Tima Burtona, do których i ja siebie zaliczam.

Kto powinien omijać: czytelnicy nastawieni na odbicie realnego życia w literaturze; zamknięci na nowe doświadczenia, a raczej ci, którzy preferują uznane formy literackie i nie przepadają za  eksperymentami.

 

 

Magdalena Kawka

Wydawnictwo MG

Liczba stron: 224

 

Ocena: 5/6

 

 

http://www.granice.pl/

 

10 thoughts on “„W zakątku cmentarza, czyli koniec wieczności”, bo tytuł oddaje wszystko

Comments are closed.