Efekt „Szczygła”

I w porządku. W szerszej perspektywie nie miało to większego znaczenia (…). Jak łatwo można było o nas zapomnieć. Przynajmniej dostałem życiową lekcję natury socjologiczno-moralnej. Ale w dającej się przewidzieć przyszłości, tak długo, jak zapisywane będą karty historii, dopóki lodowce nie stopnieją i ulice Amsterdamu nie zostaną zatopione, ludzie będą pamiętać i opłakiwać ten obraz.[…]

Szejnert, która pojechała na Białoruś, a wróciła z Polesia

– Pan go uważa za Białorusina? – A Pani powie, że Polak? Ano, co zrobić, że historia tak plącze: to nasze, to wasze. (…) Ale on nasz, urodził się tutaj (…) i w Janowie zażądał być pochowany. Wtedy nie było Polski, nie było Białorusi, Ukrainy i Litwy, była wielka dzierżawa rosyjska. A dzisiaj jest tutaj[…]