„Sekret” literatury klasycznej

Na południu Anglii leży pewna słodka, idylliczna wioska. Znam ją lepiej niż większość ludzi. Otaczające ją ziemie nie wyróżniają się niczym szczególnym — brak im romantycznego dramatyzmu i dzikości, jakże chętnie przedstawianych w powieściach, do którego do miana skromna ta opowieść wszakże nie pretenduje. No właśnie, bo niedawno wydany po raz pierwszy w Polsce „Sekret”[…]

Warszawa i "Zły"

  FRAGMENT PROTOKOŁU PO SPOTKANIU KLUBU KSIĄŻKI Kolejne spotkanie, trzydzieste już (!) Klubu za nami. Spotkałyśmy się w sprzyjających okolicznościach przyrody (i nie tylko), a na tapetę wzięłyśmy warszawski kryminał z lat ’50, a więc Złego Leopolda Tyrmanda.  Ale zanim parę słów o samej lekturze, wypada rzec co nieco o stole, przy którym zasiadłyśmy. Otóż[…]

„W zakątku cmentarza, czyli koniec wieczności”, bo tytuł oddaje wszystko

    Po tamtej stronie cmentarza musieli się bardzo starać, żeby oswoić śmierć, żyjąc z jej piętnem od urodzenia. Chodzili w pożegnalnych ciałach, uczyli się, przyzwyczajali, a gdy trudna sztuka wreszcie jako tako się udała, nagle wyszło na jaw że to jeszcze nie koniec udręk, że nie można zbyt mocno przyzwyczaić się do nowego trwania.[…]

Elizabeth i jej ogród, czyli jak być XIX-wieczną kobietą

Lubię, kiedy na zasadzie efektu domina, jedna książka popycha mnie ku drugiej, zupełnie niespodziewanie. Dlatego nigdy nie planuję kolejności czytania, nie robię stosików książek do przeczytania, nie czytam  w metodycznie ustalonej kolejności. W tym tygodniu, Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek, które czytałam w związku z kolejnym spotkaniem Klubu, naprowadziło mnie na pisaną[…]