„Pressowe” podsumowanie trzech miesięcy

  Wakacje rozleniwiają nie tylko uczniów. Nauczyciele też nie mają na co narzekać (swoim starym zwyczajem ;)). Nie rozleniwiłam się na tyle, żeby czytać mniej, ale faktycznie nieco mniej  z różnych przyczyn, pisałam. Z tego też powodu uciekły mi aż trzy miesiące bez podsumowań okołoksiążkowych, ale niniejszym w te pędy nadrabiam zaległości 🙂 To były[…]

Wiosna w lekturach, czyli nowe rekordy, świetne książki i czytelnicze podsumowanie marca

Oto nastał początek wiosny, choć na razie tylko w kalendarzu, bo za oknem pogoda szaleje. Grunt, że dzień jest dłuższy, a człowiekowi od razu więcej się chce. A mnie chciało się dużo, bo poza pogodą szaleją też statystyki – przeczytałam prawie 5000 stron (ale nie oszukujmy się, marzec miał 31 dni ;)). Oto szczegóły: 10[…]

Dwa miesięce, dwadzieścia książek i innych literackich uciech,podsumowanie stycznia i lutego

Zagapiłam się. A w zasadzie z premedytacją zrezygnowałam z podsumowania stycznia. Remont, koniec i początek semestru w pracy, nie służą czytaniu, ale przede wszystkim pisaniu (bo czytać można przecież wszędzie – na boku placu remontowego, w komunikacji miejskiej i na spacerze). Dlatego teraz będzie hurtowo, a co! Oto podsumowanie ostatnich 59 dni… W tym czasie[…]

Czytelniczy listopad – podsumowanie miesiąca #8

  Wiadomo, że jesień sprzyja czytelnictwu. Mojemu też, ale życie niestety pchało mnie pod prąd. Niemniej jednak listopad należy zaliczyć do miesięcy czytelniczo udanych. Przeczytałam w sumie 3291 stron, a więc niewiele tylko mniej niż w poprzednich miesiącach. A oto lektury, które (że posłużę się językiem rodem z „Ulicy Sezamkowej”) sponsorowały listopad:     1.[…]

Zaczytany październik – podsumowanie miesiąca #7

  Jako, że miesięczne podsumowania stały się swego rodzaju tradycją, doczekał się ich także październik – a co! Miesiąc trudny, bo pora przyzwyczajać się do kaprysów pogody i kaprysów wieku, który w tym miesiącu już od prawie trzech dekad ma tendencję do niecnego zmieniania cyferek (na szczęście w tym roku zmienia jedną – strach pomyśleć,[…]

Wrzesień na papierze, ekranie i w obiektywie, czyli podsumowanie miesiąca #6

  Tak się zapierałam, a tu proszę – już szóste podsumowanie miesiąca.  Nastał początek (już nie taki początek z resztą!) października, pora więc rozliczyć się z wrześniem, pierwszym miesiącem pracy po wakacjach, jakże trudnym dla czytelnictwa 🙂 A jednak się udało przezwyciężyć niemoc i obowiązki (chwała dojeżdżaniu do pracy!) i przeczytać o dziwo identyczną ilość[…]

Gorrrrący lipiec i książki, czyli podsumowanie miesiąca #4

Wygląda na to, że jednak zdecyduję się na cykliczne podsumowania czytelniczych miesięcy, bo oto już czwarte podsumowanie. Tym razem gorący lipiec i jego czytelnicze perełki oraz książki, do których już penie nie wrócę. Słowem – literacki misz-masz w wersji hardcore, bo to aż 13 pozycji i 4232 strony (w przeliczeniu: ok. 136 stron dziennie) Co[…]