Niebo nad World Trade Center

11/09/2001. Mam 15 lat, ale nie mam czasu. Prosto ze szkoły na warszawskim Powiślu jadę na Plac Zbawiciela. Do metodystów, na angielski z panią Kęsik, która, mam przeczucie graniczące z pewnością, przejedzie po mnie jak czołg, załatwi to szybko i ze złośliwym uśmieszkiem (który jednak poniekąd lubię). Zastanawiam się nad tym, czy nie uciec z zajęć[…]

Literacki (i nie tylko) Kraków off-road

Wbrew temu, jak rzadko istnieję internetowo, w życiu realnym mam się całkiem nieźle 🙂 A ponieważ wiosna coraz mocniej puka w okna i drzwi, coraz częściej wybywam z domu i pracy. W ostatnich tygodniach zwiedzałam Dolny Śląsk z „Czarodziejską górą” i (jak zwykle) „Miedzianką”. A niebawem, z „Lalą” pod pachą, wybieram się na weekend do[…]

Nowy Jork — śladami Magdaleny Rittenhouse

Dziś ode mnie jedynie fotografie. Głos zaś oddaję Magdalenie Rittenhouse i jej genialnemu reportażowi, „Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero”, który towarzyszył mi podczas wyprawy. Odwiedzicie 11 miejsc, o których najlepiej opowiedzą cytaty.  Wall Street ­ „Dziś w porze lunchu wśród kamiennych nagrobków położonego na kościelnym dziedzińcu cmentarza odpoczywają na ławkach mężczyźni rozluźniający krawaty[…]

Nowy Jork — cz. 1. — świat Helprina

Jak zapewne większość czytelników KKN wie, dane mi było odwiedzić w lipcu jedyne w swoim rodzaju miasto — miasto, które nigdy nie śpi, Wielkie Jabłko, Nowy Jork. Wróciłam już do rzeczywistości, zgrałam zdjęcia, wyprałam ubrania i zdążyłam przyzwyczaić się do zabranych mi sześciu godzin oraz mniej wilgotnego klimatu. Ale teraz trudno mi przyzwyczaić myśli do[…]

„Miedzianka” w Miedziance

Jestem czynnie pracującym historykiem. Wiem, że świat bardzo szybko się zmienia, a od początku XIX wieku – we wprost zastraszającym tempie. Wiem, że znikają miejscowości, ba całe miasta, i trzeba nad tym przejść do porządku dziennego. Ale jednak Miedzianka ma w sobie taką magię, jakiej nie spotkałam w żadnym innym miejscu na świecie. W ciągu[…]

Miedzianka – historia wracania na mapę

  Podróże kształcą, a czytanie poszerza horyzonty. Być może. Ale dla mnie najpiękniejszy jest ten dreszcz, kiedy to, co w literaturze zlewa się z tym prawdziwym, rzeczywistym. O podróży do Miedzianki myślałam już bardzo długo, ale 700 km to jednak nie lada wyzwanie. Udało się. I było to przeżycie zupełnie surrealistyczne.Historia pojawiła się w miasteczku[…]

O literackich podróżach i o tym, kiedy możesz poczuć się jak w… książce

Podróżowaliście kiedyś śladem swoich ulubionych pisarzy lub bohaterów czytanych książek? Ja wpadłam na to kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy odwiedzałam Rzym. Wtedy, inspiracją była nie tylko historia, ale też pewna jej wersja. Wersja z kart powieści Elisabeth Dored Kochałam Tyberiusza. Przegoniłam więc nas po Palatynach, mauzoleach, ołtarzach (która z kobiet na Ara Pacis[…]