Zimowa Islandia, która mrozi (nie tylko) krew w żyłach, czyli „Niechciani” Yrsy Sigurdardóttir

Może po tamtej stronie czeka już na nią jej ptak, syty i szczęśliwy w blasku wieczności. Jednak to byłoby strasznie niesprawiedliwe, gdyby jej życie miało się skończyć (…). Gdy dochodzi do przestępstwa zawsze ktoś ponosi karę, tylko zwykle nie ten, kto zawinił. Nie potrafię opisać słowami tego napięcia, niezdrowej fascynacji i lęku, jakie towarzyszyły mi[…]