Nowy Jork — cz. 1. — świat Helprina

Jak zapewne większość czytelników KKN wie, dane mi było odwiedzić w lipcu jedyne w swoim rodzaju miasto — miasto, które nigdy nie śpi, Wielkie Jabłko, Nowy Jork. Wróciłam już do rzeczywistości, zgrałam zdjęcia, wyprałam ubrania i zdążyłam przyzwyczaić się do zabranych mi sześciu godzin oraz mniej wilgotnego klimatu. Ale teraz trudno mi przyzwyczaić myśli do[…]

Mark Helprin po raz drugi, czyli jak w mrówkoszczelnej kasecie zmieścić całe życie

I znów ze świata Helprina wychodzę poobijana, nieswoja, ale szczęśliwa i zmieniona. I znów mam ochotę do niego wracać, żyć pod jego słońcem, jeść mango i choćby zamknąć się w mrówkoszczelnej kasecie. Tu czuję się jak w domu. Słowo Helprina jest jego rzemiosłem, historia podstawą, a fabuła niepowtarzalnym wymysłem. Trójka idealna. Główny bohater potrafił rozwiązać[…]

Przedpremierowy fragment „Pamiętnika z mrówkoszczelnej kasety” Helprina

Zapewne rozumiecie, że są takie książki, które pochłaniają bez reszty od pierwszego akapitu, są takie początki, które nie pozwalają oderwać się od lektury, są takie słowa, które oddają rzeczywistość lepiej niż wrażenia zmysłowe. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami pierwszymi, jeszcze przedpremierowymi, zdaniami nowej książki Marka Helprina, która będzie miała polską premierę w październiku –[…]

Nowa książka Marka Helprina – „Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety”

  Wiecie, jak bardzo przemawia do mnie twórczość Marka Helrpina i jak bardzo jestem zauroczona Zimową opowieścią… Dlatego nie umiem nie cieszyć się bez was, czytelnicy Kroniki, uprzejmie zatem donoszę, że już w październiku będziecie mogli cieszyć się z nowej wydanej w Polsce książki tego autora   Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety       Tak[…]

O „Zimowej opowieści” M. Helprina i o tym, że można bardziej kochać jedno z dzieci

    Wielkie miasto jest niczym więcej jak własnym portretem, prędzej czy później okazuje się jednak, że zawarty w nim arsenał scen i obrazów jest częścią głęboko ukrytego planu.   Czytam książki od 24 lat. I przez to prawie ćwierćwiecze zawsze wychodziłam z popularnego założenia, że pytanie Czytelnika o ulubioną pozycję, to tak jak pytanie[…]