Życie odzyskane – „Pani Stefa” wraca do domu

Szlomowi się odpomina: – Żyła tak, że mało o niej wiedzieliśmy, taka… – Szuka słowa. Bardzo dba o to, żeby jego polski, zahibernowany na Kercelaku, brzmiał poprawnie. – Taka niebyła. Nic po niej nie zostało, jakby jej nigdy nie było.   Jedna książka, jeden pilnie strzeżony, w zasadzie niewidoczny, prezent dany młodemu człowiekowi na do[…]