Co w prasie piszczało? #1

Dziś kolejna niespodzianka i zapowiedź cyklu, w którym zamierzam (mniej lub bardziej regularnie) częstować prasowymi wspaniałościami sprzed lat (w dni bardziej lub mniej okrągłych rocznic wydawania tych kwiatuszków :)). Dowiecie się co i jak czytano, gdzie sprzedawano książki i materiały piśmiennicze oraz jak je reklamowano. Będzie trochę zabawnie, nieco poważnie i nostalgicznie, ale zawsze krótko,[…]

„Sońka” czyli Ignacy Karpowicz po raz pierwszy – w wydaniu teatralnym

  Dawno, dawno temu – tak Sonia zaczynała szczególne zdania, w których nie pojawiały się krowy, kury i świnie, święta i chleb i podatki, sianokosy, wykopki i gradobicia (…) Niekiedy słowa pokonywały opór (…): przez uszy wędrowały do mózgu, tam szukały miejsca, tam czekały aż sen rozluźni zdarzenia, aż poluzuje problemy – wtedy, który to[…]

Izabela między nowoczesnością a konserwatywną tradycją,czyli „Przysięga królowej”

Nikt nie wierzył, że zostałam stworzona do rzeczy wielkich. (…) Byłam zdrową i nadzwyczaj cichą infantką, a mojemu przyjściu na świat towarzyszyły bicie dzwonów i zdawkowe gratulacje, ale nie fanfary. (…) wszyscy spodziewali się, że zostanę odesłana do klasztoru i kądzieli do czasu aż nie pojawi się jakiś intratny dla Kastylii kandydat na męża. Jak[…]