Takie rzeczy tylko w Nowym Jorku i (nie tylko) u Winnickiej

    Goście wylegiwali się na łóżkach i sączyli alkohol. Kobiety bez specjalnego skrępowania towarzyszyły mężczyznom, rozkoszując się zabawą. Następnego dnia pojawiały się plotki, że pani taka i taka znikła z przyjęcia o jedenastej, ponieważ wypiła za dużo koktajli i poszła chorować na balkon lub rzucała chlebem w tańczących na dancingu. I w latach dwudziestych[…]