Kamień podróżny

W ciemności samemu źle. I strasznie. Dobre tylko to, że nikt mnie tu nie dojrzy. Ani mama, ani tato, ani… nikt! I już! Ja też niczego nie widzę. Prawie jak babcia ze swoja kataraktą. Za to słyszę wszystko. Nawet burczenie w brzuchu. Ono takie głośne, bo okropnie czarno dookoła, i trochę się boję, choć wiem[…]

Dziewczyna z poczty w świecie dnia (przed)wczorajszego

  Każda materia ma w sobie pewien wymiar napięcia, którego nie da się już bardziej przekroczyć, woda ma swój punkt wrzenia, metal topnienia, żywiołom duszy również nie uda się ominąć tego prawa. Radość może osiągnąć taki stopień, po którym nie będzie odczuwalna, to samo dotyczy bólu, zwątpienia, przygnębienia, wstrętu i lęku. Wypełnione po brzegi wnętrze[…]

Cisza, cisza i wakacje!

  Mam nadzieję, że wybaczycie mi dłuższą ciszę, ale wyjeżdżamy w końcu na wakacje 🙂    Plan jest taki:   Warszawa – Budapeszt – Warszawa – Kraków – Miedzianka – Wrocław – Warszawa – Sztutowo – Warszawa 🙂   Oczywiście nie zabraknie podróży literackich – w Budapeszcie poszukam Stefana Zweiga, w Miedziance – tej, która[…]