Długa (bo półwieczna) "Droga do zapomnienia"

  Pamiętałem jak jeńcy opowiadali, że jeśli przychodzi ten moment, kiedy nie ma już dla człowieka nadziei, trzeba zabrać ze sobą jednego z katów. Łatwiej powiedzieć niż wykonać, zwłaszcza, jak ma się dwie złamane ręce.   Czasem trudniejsze są nie tortury i cierpienia, ale powrót do żywych i życia sprzed cierpień, bowiem doświadczenia tworzą przepaść[…]