Kwiecień plecień, w maju w raju – dwumiesięczne podsumowanie

  Wiosna nieuchronnie dąży do swego letniego końca, a dni są coraz dłuższe i żyć się chce. Nieco mniej za to chce się czytać (niepojęte). Jednak przecież nie o to chodzi, by wyrobić normę, ale o czystą przyjemność. W czytaniu przeszkadzały mi (również częściowo czytelnicze) obowiązki zawodowe, ale przede wszystkim wyjazd do Londynu. Nic to,[…]