„W zakątku cmentarza, czyli koniec wieczności”, bo tytuł oddaje wszystko

    Po tamtej stronie cmentarza musieli się bardzo starać, żeby oswoić śmierć, żyjąc z jej piętnem od urodzenia. Chodzili w pożegnalnych ciałach, uczyli się, przyzwyczajali, a gdy trudna sztuka wreszcie jako tako się udała, nagle wyszło na jaw że to jeszcze nie koniec udręk, że nie można zbyt mocno przyzwyczaić się do nowego trwania.[…]