Święta, Święta, a po Świętach…

Poza oczywistymi zaletami Świąt Bożego Narodzenia (jak spotkania z rodziną, jedyne w swoim rodzaju jedzenie czy równie niepowtarzalna atmosfera, by nie wspominać już o przeżyciach duchowych), są i inne – książkowe prezenty. Wszystkie okołoświąteczne dary książkowe uwieczniam na poniższym zdjęciu. A w roli Wisienki na Torcie i Mistrza Drugiego Planu – Puszkin we własnej osobie 🙂

aaaa

W kolejności od dołu obdarowano nas takimi oto cudami:

1) Calineczka. Dla najmłodszych. Baśnie H. Ch. Andersena – nie, nie zanosi się na powiększanie rodziny. Calineczka to moja ukochana bajka z dzieciństwa (do tego stopnia, że trzeba było książkę chować nad regałem, bo płakałam na sam jej widok – ze wzruszenia oczywiście), a mama w ramach świątecznego żartu postanowiła wszystkim sprawić ukochane bajki z dzieciństwa 🙂

2) Będę to fotografował w kolorach. Początek XX wieku na trójwymiarowych zdjęciach Stanisława Wilhelma Lilpopa – propozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników fotografii i Warszawy oraz perełka nad perełkami dla kolekcjonerów albumowych perełek. Dwieście pięknych zdjęć z całego świata z lat 1909-1930. Ich autorem jest pewien bardzo zamożny arszawiak – S. W. Lilpop, pierwszy na ziemiach polskich szczęśliwy posiadacz aparatu, wykonującego kolorowe i trójwymiarowe zdjęcia. Osiemdziesiąt z nich jest trójwymiarowych, a do książki dołączono nawet specjalne okulary. Więcej o tym cudzie już wkrótce na blogu.

3) Wilkie Collins, Księżycowy kamień – dziewiętnastowieczna, jedna z pierwszych, jeśli nie pierwsza na świecie powieść kryminalna autora Kobiety w bieli. Jej wydanie (szczególnie, kiedy zdejmie się obwolutę) jest po prostu przepiękne, niebawem umieszczę zdjęcie. W dodatku tłumaczem był Łoziński!

4) Paula Byrne, The Real Jane Austen. A Life in Small Things – ślicznie wydana biografia autorki m.in. Dumy i uprzedzenia. Do książki dołączono też reprodukcje jej portretów i inne cuda. Zdecydowanie mój klimat.

5) Umberto Eco, Historia krain i miejsc legendarnych – superdroga, ale i superpięknie wydana nowa pozycja Eco. Pachnący i przyjemny w dotyku papier, ilustracje świetnej jakości i jeszcze cudniejsza treść – jak sądzę, ponieważ jeszcze nie zdążyłam się w nią zagłębić.

6) Klasyczne bajki na dobranoc – kolejny psikus mojej mamy – tym razem dla męża (bo nie wiedziała nic o ulubionych jego bajkach z dzieciństwa;)), ale trafia do tej samej biblioteczki, zatem umieszczam w tej klasyfikacji 🙂

7) Tymon Tymański, AD HD. Autobiografia. Rozmawia Rafał Księżyk – podobnie jak w przypadku poprzedniej, pozycja męża, bo ja osobiście gościa nie trawię i zdecydowanie nie przeczytam 🙂

8) Erik Larson, Grom z jasnego nieba – niech najlepszą reklamą będzie sam jej okładkowy opis:

Niezwykle plastyczny portret epoki seansów spirytystycznych, nauki i mgły, epoki zamieszkiwanej przez wynalazców, magików i detektywów ze Scotland Yardu, nad którymi panuje przyjacielski i uwielbiający zabawę król Edward VII, epoki, która kroczy w sposób nieunikniony ku pierwszej wielkiej wojnie XX wieku. Nic, tylko czytać! 🙂

9) Charlotte Link, Przerwane milczenie – to w zasadzie nie prezent, ale autoprezent, ponieważ sprawiłam sobie ją sama na fali miłości do autorki po lekturze Domu sióstr. Tajemnica sprzed lat, stary dom i jego młodzi mieszkańcy – mam nadzieję, że Link mnie nie zawiedzie po raz drugi (jak jej Obserwator…)

10) Shirin Kader, Zaklinacz Słów – moja zdobycz szkolna po klasowej Wigilii (a kto powiedział, że nauczyciele nie mogą brać udziału w losowaniu? ot co!:)) Cudnie wydana, a okładka podwójnie boska. Mam nadzieję, że treść będzie co najmniej tak dobra jak forma.

11) Gwen Cooper, Odyseja kota imieniem Homer – życiem pisana historia niewidomego kota Homera i jego przyjaźni z ślepą na miłość właścicielką. Wygraliśmy ją z Puszkinem w konkursie fotograficznym na blogu czytelniczy.blogspot.com, a dziś po powrocie do Warszawy wyjęliśmy ze skrzynki. Czekam na tę lekturę :))

12) Andrzej Sapkowski, Sezon burz –  czyli powrót do literackich korzeni i późnego dzieciństwa z Wiedźminem. Tylko, że przydałoby się wrócić wcześniej do sagi.

13) Last but not least Peter Wilhelm, Zakład pogrzebowy przedstawia. Dobrze, że do nas trafiłeś – już przeczytana i przetrawiona (niebawem opinia na blogu:)) kolejna obowiązkowa pozycja, tym razem dla fanów serialu Six feet under i tych, którzy nie boją się stanąć oko w oko z … przedsiębiorcą pogrzebowym. Więcej wkrótce!

Inne prezenty książkowe, choć niebędące książkami to ikeowy X – podpórka do książek (mała rzecz a cieszy!)

 

bbb

I jeszcze zakładka – złoty książkowy aniołek… 🙂

cccc

 

A morał z tego taki, że przyszły rok będzie obfitował w wydarzenia literackie 🙂

P. S. I mała errata – książka, o której zapomniałam, ponieważ otrzymana chwilę wcześniej, trafiła na półkę już czytam 🙂 Czyli…

14) Zenon Harasym, Poradnik kolekcjonera starych fotografii – pięknie wydana księga, o której marzyłam. Przegląd historii fotografii, mnóstwo ilustracji i w końcu kompendium tego, co należałoby wiedzieć o zdjęciach. Zatem wreszcie zrozumiem Fotoplastikon Dehnela także w szczegółach technicznych.

poradnik+-+stare+fotografie

 

7 thoughts on “Święta, Święta, a po Świętach…

  • CUDOWNOŚCI 🙂

    Miałabym dziką ochotę na pozycje nr 5,8,9 i 10.
    11 i 12 czytałam – "Odyseję…" bardzo lubię i mam do niej szczególny stosunek, bo czytałam w takim momencie życia, kiedy bardzo mi ona pomogła, a "Sezon…" pozostawiam do Twojej oceny, ale zdecydowanie nie trzeba wracać do starej sagi przed lekturą. Wszystko jest jasne, a wiesz, że ja z pewnością niewiele pamiętam z samej sagi oprócz tego, że ją kocham 😉

    Uściski z Krk!

    • Tak właśnie myślałam Miczku, że to będą Twoi faworyci :)) Choć myślałam jeszcze, że Lilpop i jego trójwymiarowe zdjęcia przypadną Ci do gustu 🙂

  • Same pysznosci. Niezly pomysl z ta szkolna wigilia. Czekam na recenzje na blogu. Puszkin jak zwykle nadzwyczaj przystojny.

  • Puszkin świetnie się wtopił w tło 😉
    Zazdroszczę Eco. Chciałam go kupić ostatnio, ale cena była dla mnie zaporowa 😉

    Cieszę się, że Homer dotarł w miarę szybko. Życzę przyjemnej lektury, najlepiej z Puszkinem na kolanach 😉

    Bardzo ciekawi mnie książka Peter Wilhelm, Zakład pogrzebowy przedstawia. Dobrze, że do nas trafiłeś. Będę wyglądać recenzji. A tym temacie polecam krótką powieść z dawką czarnego humoru "Edmond Ganglion & Syn" http://czytelniczy.blogspot.com/2013/04/zycie-w-swiecie-epilogu-joel-egloff.html

    Pozdrwiam

    • Dla mnie też absolutnie zaporowa, ale na szczęści dla Mikołaja nie 😉
      I dzięki za podpowiedź – bardzo mnie zachęciłaś 🙂 Ja bardzo polecam Wilhelma i oczywiście "Sześć stóp pod ziemią".

  • Otrzymawszy takie prezenty, zasiadłabym w fotelu na jakieś dwa tygodnie:-) oczywiście w swoim poprzednim, bezdzietnym życiu 😉 teraz muszę przecież czytać też o misi Marysi, Panu Hilarym, chorym kotku i kotku, który szuka mamusi 🙂 czytaj szybko, N., bo niebawem możesz zostać nagrodzona przez granice, a wtedy ten mały stoliczek będzie się uginał pod książkowym ciężarem 🙂

    • Na granicznych wyzwaniach duża konkurencja 🙂 Ale na szczęście i tam mam czytania na co najmniej dwa miesiące 🙂
      Niech żyje kotek, który szuka mamusi! 🙂

Comments are closed.