„O zabijaniu” — człowiek na krawędzi

Analizując każdy z czynników przyczyniających się do powstania zaburzeń psychicznych, natykaliśmy się nieustannie na autorytety upierające się, że ich punkt widzenia odzwierciedla wszystkie czynniki stresogenne wywierające wpływ na walczącego żołnierza. (…) Każdy ze wspomnianych ludzi maca niczym ślepiec z przypowieści kawałek słonia, a ogrom przedmiotu jego badań jest na tyle przytłaczający, że ślepiec szybko zyskuje przekonanie, iż odkrył kwintesencję słoniowatości. Bestia jest jednak znacznie większa i znacznie bardziej przerażająca niż społeczeństwo jest przygotowane uwierzyć.

Dave Grossman, jako zawodowy żołnierz po ekstremalnym przeszkoleniu, a także jako psycholog i historyk, siłą rzeczy był idealnym kandydatem do tego, by zostać autorem tej ksiażki. Jego „O zabijaniu” to przejmujący portret zabijania jako słonia w pokoju — tego, którego wszyscy widzą, o którym wszyscy wiedzą, ale którego nikt nie rozumie i o którym nikt nie mówi.

Zabijanie to jeden z najczęściej poruszanych zagadnień współczesnej kultury i mediów, a jednocześnie temat obrośnięty otoczką mitów i fałszywych przekonań, czasem nawet temat tabu. Wbrew temu, czym karmi nas literatura, filmy i gry komputerowe, człowiek niemal nigdy nie zabija z przyjemnością lub nawet obojętnością, bo nie leży to w jego zwierzęcej (a jakże!) naturze. Zachowały się historyczne dowody na to, że podczas wojny secesyjnej, wojen napoleońskich oraz I i II wojny światowej, żołnierze na polach bitew częściej jedynie markowali zabijanie niż zabijali naprawdę. Wszystko zmieniła nowa technologia i… doczytacie sami. Dość powiedzieć, że zupełnie inaczej, dzięki nowym metodom szkolenia, zachowywali się już uczestnicy wojny w Wietnamie.

Nominowana do Nagrody Pulitzera „O zabijaniu” to lektura niełatwa, wymagająca skupienia i całych pokładów cierpliwości. Na szczęście bardzo daleko jej do standardowych amerykańskich podręczników psychologicznych i socjologicznych — autor nie traktuje czytelnika jak ćwierćinteligenta, któremu wszystko trzeba tłumaczyć łopatologicznie i przy użyciu metafor rodem z książek dla dzieci. Zadaje pytania i odpowiada. Tłumaczy dobitnie, ale z wyczuciem i profesjonalnie. Grossman nie kryguje się, nie ukrywa faktów, niejednokrotnie niewygodnych dla człowieka. Swoje wnioski popiera wnikliwymi badaniami psychologicznymi, dokumentami historycznymi i rozmowami z kadrą amerykańskiej (i nie tylko) armii. Całość więc robi wrażenie. I pozostawia czytelnika bogatszym o nową wiedzę.

SKRÓT DLA OPORNYCH

Dla kogo na pewno tak: dla czytelników, którzy nie unikają tematów trudnych i bardzo aktualnych (społecznie i politycznie) , których fascynują mechanizmy powodujące człowiekiem w sytuacjach ekstremalnych.

Kto powinien omijać: czytelnicy, którzy wolą nadal wierzyć w to, co pokazują nam często filmy — że ludzie dzielą się na dobrych i złych, a ci drudzy zabijają bez mrugnięcia okiem.

o zabijaniu

Dave Grossman

Wydawnictwo Mayfly (seria 360 stopni)

Liczba stron: 464

Ocena: 5/6

image

4 thoughts on “„O zabijaniu” — człowiek na krawędzi

  • Czuję, że będzie to trudna książka, ale w jakiś sposób czasowa…. Chyba warto się dowiedzieć, co w trawie piszczy.

  • No tak – co innego spojrzeć drugiemu człowiekowi w oczy i wbić mu bagnet w trzewia, a co innego dronem skrócić żywot kilku człowiekowi. Już nawet język to oddaje, a zwłaszcza niesławne “collatelar damage”. Eufemizmy przykrywają zabijanie, a technologia je ułatwia.

    • Zgadza się, to jest jeden z ważniejszych argumentów.
      Wiedza o tym, że zabijanie nie leży w naszej naturze, ale może mocno nas zafascynować, byc może przyczyni się do czegoś dobrego. I bezpiecznego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *