O człowieku, który przechytrzył wywiad Trzeciej Rzeszy – „Agent Garbo”

 

Są trzy rodzaje ludzi, (…) ci, którzy sprawiają, że rzeczy się dzieją; ci, którzy przyglądają się, jak rzeczy się dzieją i ci, którzy są zawiedzeni tym, co się stało.

Zdecydowanie pierwszym rodzajem człowieka, według własnych słów był Juan Pujol Garcia, człowiek, który przechytrzył Hitlera, podwójny agent o trzech twarzach – łagodnego niskiego Hiszpana Juana Pujola, agenta Abwehry o pseudonimie „Arabel” oraz agenta „Garbo” – prawej ręki brytyjskiego wywiadu. Niemal z każdą maską każdej twarzy czuł się jak ryba w wodzie, jak Greta Garbo przed kamerą. W mistyfikacjach i kłamstwach nie miał sobie równych, ale na szczęście, większość z nich wykorzystywał do szlachetnych celów.

Książka Agent „Garbo”  Stephana Talty’ego nie jest powieścią, choć często tak się ją reklamuje. To raczej fabularyzowana (ale pozbawiona dialogów) opowieść o dość mało znanym Hiszpanie, który po latach pracy w wywiadzie zagwarantował sukces najskuteczniejszej operacji aliantów podczas II wojny światowej – lądowania w Normandii. Agentem, ten błyskotliwy człowiek w dzieciństwie nazywany „Pociskiem”, został trochę przez przypadek i wytoczył Hitlerowi prywatną wojnę, którą koniec końców wygrał własną wyobraźnią. Z sobie tylko właściwą precyzją i bezczelnością, pracując jednocześnie po dwóch stronach barykady, przesyłał do madryckiej Abwehry zmyślone raporty o równie zmyślonych działaniach wojennych aliantów, tworząc nieistniejącą siatkę informatorów. Jego znakiem rozpoznawczym było opieranie fantazji na ziarnach prawdy, prowadzących niczym jasny szlak przez morze kłamstw. Szczytem bezczelności (i sukcesu) Garbo (bo o tej twarzy mówimy) było stworzenie milionowej armii duchów (nieistniejących żołnierzy) i wysłanie jej do Pas de Calais – by zmylić nazistów co do celu desantu – i ukrycie milionów innych, zupełnie realnych, które zmierzały do prawdziwego celu. Sukcesem Arabela było bezgraniczne zaufanie Niemców, którzy nawet po Normandii nie przestali mu ufać. Jako Joan Pujol Garcia nie był już tak skuteczny – nieudane małżeństwo z piękną Aracelli (wobec której użył nawet szpiegowskiej broni), zerwany kontakt z dziećmi, nieszczęście w interesach, wreszcie sfingowanie własnej śmierci, spowodowane strachem o swoje bezpieczeństwo i przymusowa emigracja.

 
Komunikat Garbo o Normandii do Abwerhy
(http://www.histographe.com/docs/message_de_garbo_apres_le_debarquement_de_normandie/)
 
 

Książka Talty’ego, powstała na podstawie analizy państwowych dokumentów i zbiorów prywatnych archiwów rodzin osób współpracujących z Pujolem. Jest zgrabnie napisanym peanem nie tylko na cześć Garbo, ale brytyjskich sił wywiadowczych (MI5 i MI6) w ogóle. Tym ciekawszym, że opiewającym niezwykłe czyny niezwykłego człowieka w jeszcze bardziej niezwykłych czasach. Jest ładnie wydana (choć złożona dość męczącą czcionką) i zgrabnie skonstruowana.Dramatis Personae oraz przypisy umieszczone na końcu, nie przeszkadzają a wręcz pomagają, w płynnym odbiorze treści, choć osobiście – jako historyk – wolałabym, by były numerowane. Autor (i tłumacz) posługują się zgrabnym językiem, pasującym do sensacyjnych „przygód” agenta, choć używanie słów typu kumpel, glina czy tyłek nawet w tego typu publikacji wydaje się być nie na miejscu. Niemniej jednak książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością, a wydarzenia z życia Garbo zapadają w pamięć.

 

 Surowy nagrobek jest zgodny z jego życiem. Najlepsi szpiedzy spoczywają w ciszy.
 
(http://webspace.webring.com/people/gg/garbo_spy/gravel.jpg)

Stephan Talty
Wydawnictwo MUZA SA
Liczba stron: 384

Ocena: 4/6

4 thoughts on “O człowieku, który przechytrzył wywiad Trzeciej Rzeszy – „Agent Garbo”

Comments are closed.