Książkowe gadżety niedoszłego poety, czyli święta u Puszkina – cz. 2.

Postanowiłam niejako kultywować tradycję i w okolicach Świąt opublikować drugą część niechbędzieżecyklu Książkowe gadżety niedoszłego poety. Pierwszą, zeszłoroczną, można znaleźć TUTAJ

Oto, co tym razem moje czytelnicze wcielenie postanowiło zaliczyć w poczet książkowych gadżetów, poza opisanymi wcześniej regałami, okularami, zakładkami, książkową biżuterią, notatnikami, ex librisem i… Puszkinem rzecz jasna 🙂

 

FOTEL I KĄCIK CZYTELNICZY

Każdy mol książkowy wie, że bez idealnego miejsca do czytania ani rusz! Mogę czytać niemal wszędzie – w pociągu, metrze, tramwaju, w pieszej trasie, na przystanku, na plaży, w łóżku, w kuchni, w wannie (gdybym ją miała), nawet w pracy, jak się da… Ale idealnie jest tylko tu:

To cud, że czasami zajmuję ten kącik przed kolegą Puchatym 🙂

 

ZAKŁADKI INDEKSUJĄCE I INNE NAKLEJKI

Jestem z natury uporządkowana, może nawet pedantyczna, dlatego bez organizacji pracy (nawet jeśli praca, w tym wypadku czytanie, jest przyjemnością) nie potrafię funkcjonować. W niemal każdej książce w domu mam notatki, notateczki, karteczki, cytaty. Do tego właśnie przydają się one:

 

PODPÓRKI BY IKEA

O podpórkach co tu dużo pisać – organizują chaos i za to należy im się miejsce w tym zestawie. Teraz przytrzymują na biurku książki najpotrzebniejsze.

NOTATNIK MUST READ

Należę do pokolenia, jakby to powiedziała Paulina Wilk cyfrowo-analogowego, urodzonego w latach ’80-tych. Dlatego do spisywania tytułów, które koniecznie chcę przeczytać nie wystarczy mi wirtualna półka w którymś z serwisów internetowych. Potrzebuję jeszcze słyszeć szelest kartek i chrobotanie długopisu. Dlatego wybrane tytuły zapisuję także tu:

 

CZYTELNICZE KUBKI

Nie samym czytaniem żyje człowiek, trzeba się jeszcze odżywiać. Ale czemu by nie robić tego z kubków czytelniczych? Dlatego przedstawiam Wam swoją kolekcję. Od lewej: znakowy kubek z pięknym cytatem z Wielkiego Gatsby’ego, z maszyną do pisania (i napisem Keep calm and write a novel), kubek mola książkowego, empikowy I <3 books oraz cudo w kolekcji – znikający (pod wpływem wrzątku) kot z Cheshire i uroczy cytat z Alicji w krainie czarów 🙂

 

KINDLE (PO RAZ DRUGI) O WIELU OBLICZACH

Tak, czytnik był już w zeszłym roku, ale tym razem jest inny. Odpowiada na potrzeby cyfrowego wcielenia mojej duszy. A więcej o nim pisałam TUTAJ.

 

KSIĄŻKOWE CHOINKI

Już w świątecznym nastroju prezentuję Wam również choinki z książkowego papieru. No cóż, ja też mam wątpliwości natury moralnej, ale cóż – lepiej do choinki niż do kosza 🙂

 

 ***

CZYTELNICZE ŻYCZENIA

Pozostając w temacie nadchodzących Świąt, ja oraz osobisty kot nakręcacz – Puszkin we własnej osobie – chcielibyśmy Wam życzyć, co następuje:

  • Wielu książkowych wyzwań (nie tylko tych internetowych)
  • Dobrze wykorzystanego czasu (wiadomo na co)
  • Lektur, które wzruszają, bawią lub uczą, a nie tych, których za miesiąc nie będziecie pamiętać
  • Tylko sympatycznych moli książkowych
  • Ludzi dookoła tylko takich, którzy mogliby być pozytywnymi bohaterami literackimi
  • Spokoju, czasu i możliwości – jakichkolwiek zapragniecie! 🙂

 

 

!!! WESOŁYCH !!!

 

 

 

 

12 thoughts on “Książkowe gadżety niedoszłego poety, czyli święta u Puszkina – cz. 2.

  • Pisałam już kiedyś, że Puszkin piękny jest? 🙂 Zazdroszczę Ci fotela, bo marzy mi się taki podobny, ale na razie nie mam dla niego miejsca.

    Wesołych, pogodnych i rodzinnych świąt!

  • Fotel i jego lokalizacja, to takie miejsce gdzie sama bym chętnie siadała. Zakładeczki i karteczki również, te w sówki zwłaszcza. Kubeczek ze znikającym kotem, przyznaję się – chętnie bym ukradła 🙂
    Moją uwagę przykuł notes, a jeszcze bardziej ta tabelka, a jeszcze bardziej, bardziej to to, co w niej jest… zdradzisz? Ja też lubię notesiki, notesy i zeszyty, które mam w planach pięknie zapisywać, ale na planach się kończy, bo nie wiem co mogłabym w nich pisać 🙁
    Ach, zapomniałam o Puszkinie, który jest przecudownym stworzonkiem 🙂 Powiedz mi, czy on bardzo lubi się wspinać i siedzieć na górze, np szafy? Czy lubi przytulanki czy jest raczej niedotykalskim? Opowiesz mi o nim troszkę, proszę? 🙂
    Pięknych Świąt życzę!

    • Kubek jest prosto z Oxfordu i kradzieżom nie podlega 😉

      Jeśli chodzi o tabelkę, to długo by wymieniać, ale są tam np. wszystkie książki Helprina, których jeszcze nie czytałam, cała masa książek o książkach – np. "Księga ksiąg utraconych", "Książki najgorsze" Barańczaka, "Nowe lektury nadobowiązkowe" Szymborskiej itd. 🙂

      A Puszkinowy, no cóż, raczej twardo stąpa po ziemi – skacze najwyżej na parapet, ale kiedy był mały i jeszcze się mieścił, to ładował się na półki z książkami 🙂 Wtedy dopiero wyglądał jak czytelniczy gadżet 😀
      A przytulasty jest bardzo – rozmruczany i towarzyski, ale goście muszą mu dać chwilę, żeby się oswoił i połypał niebieskim okiem znad stołu 😀

      Dziękujemy za życzenia i dobrego Nowego Roku!

  • Taką choinkę też sobie zmajstruję. Tylko najpierw muszę znaleźć na jakimś skupie makulatury jakąś bardzo niepotrzebną światu książkę. Swoich nie poświęcę. 😀

Comments are closed.