Kot jaki jest, każdy widzi, czyli "Historia kotów"

 

 

Koty nigdy nie zapomniały czasów świetności starożytnego Egiptu. Jeśli spojrzysz w oczy swojego pupila, ujrzysz w nich wspomnienie okresu, w którym człowiek czcił ten gatunek ponad wszystko. Większość kotów to przyjazne i kochające zwierzęta, jednak ich stosunek do ludzi jest odrobinę protekcjonalny. Zwierzęta te są głęboko przekonane, że homo sapiens to gatunek podrzędny; jeśli uważniej przyjrzymy się światu, który wyszedł spod naszej ręki, być może dojdziemy do podobnego wniosku.

 

Kot jaki jest, każdy widzi – cztery łapy, długie wąsy, pazury i (zazwyczaj) puszysta sierść.Wrosły w naszą rzeczywistość i codzienność tak głęboko, że dziś mało kto zastanawia się nad tym, że przecież nie zawsze tak było. Zanim koty wyszły z lasów i raczyły (!) zaszczycić człowieka swoją obecnością w jego domu, a potem stać się jego pupilami, upłynęło mnóstwo wody w rzekach i czasu historii. Jedno jest pewne – nigdy nie nauczyły się uległości wobec niego. I w tym leży piękno kociej historii.

Historia kota jako gatunku i jego perypetie w świecie coraz bardziej zdominowanym przez inny, dwunożny dla odmiany, gatunek – człowieka, to temat uroczej książki Madeline Swan. Autorka z właściwą sobie lekkością śledzi kocie losy od bliskowschodniej starożytności aż po czasy współczesne.

Nie okłamujmy się, koty były i są niemal wszędzie (niemal, bo wyjątkowo w kosmosie wyprzedziła je jednak Łajka). Były w podaniach, mitologiach i Biblii (według legendy nawet w żłóbku Jezusa). Można je było spotkać na każdym kontynencie – na wolności i w domach bogatych i biednych. Są w dziełach (nie tylko) Szekspira, na planach filmowych, w domach prywatnych i pałacach możnych, w klasztorach i sektach, a nawet w… wojsku. Jak mało które zwierze, budziły uczucia bardzo ambiwalentne. Były bowiem amuletem przynoszącym szczęście i znakiem klątwy, przyjaciółmi i wrogami, pupilami świętych chrześcijańskich, proroka Mahometa i… Szatana. Służyły jako przyjaciele, towarzysze niedoli, kompani zakonnego lub więziennego odosobnienia oraz oczywiście, szczurołapy. Mało kto dziś wie na przykład, że prochy kotów lub ich zabalsamowane zwłoki służyły niejednokrotnie jako… kamienie węgielne, nawóz, a nawet składniki leków.

Historia kotów to przyjemnie napisana, lekka, niewymagająca propozycja dla szerokiego grona czytelników. To ciekawy zbiór anegdot dotyczących kociej historii, ze szczególnym uwzględnieniem opisów sławnych postaci, w życiu których koty odgrywały ważne, jeśli nie pierwszoplanowe role. Ciekawe i trafnie dobrane ilustracje oraz cytaty czynią książkę przyjemną dla czytelniczego oka.  Pozytywny obraz całości psują natomiast błędy interpunkcyjne, parokrotne powtórzenia niektórych ciekawostek, a nade wszystko pewna niekonsekwencja konstrukcji ostatniego rozdziału, który z chronologią pozostałych niewiele ma wspólnego. Niemniej jednak warto – ot tak, dla poprawy humoru, przyjemnie spędzonego czasu i rzecz jasna – dla walorów poznawczych, może wybiórczych, ale bezsprzecznie interesujących.

 

A oto ilustracja początkowego cytatu 🙂

 


Madeline Swan

Znak Horyzont

Liczba stron: 285

 

Ocena: 4/6

 

SKRÓT DLA OPORNYCH

Dla kogo na pewno tak: dla miłośników mruczących czworonogów, którzy mają ochotę na zdobycie pokaźnej garści informacji na temat gatunku; czytelników mniej wymagających, którzy pragną przyjemnie spędzić jeden, góra dwa, wieczory.

Kto powinien omijać: czytelnicy, którzy oczekują wyczerpującej monografii dotyczącej historii kota jako gatunku; zwolennicy porządku tematycznego (zamiast chronologicznego).