Izabela między nowoczesnością a konserwatywną tradycją,czyli “Przysięga królowej”

Nikt nie wierzył, że zostałam stworzona do rzeczy wielkich. (…) Byłam zdrową i nadzwyczaj cichą infantką, a mojemu przyjściu na świat towarzyszyły bicie dzwonów i zdawkowe gratulacje, ale nie fanfary. (…) wszyscy spodziewali się, że zostanę odesłana do klasztoru i kądzieli do czasu aż nie pojawi się jakiś intratny dla Kastylii kandydat na męża.
Jak to często bywa, Bóg miał inne plany.

 

Rzecz o Izabeli Kastylijskiej vel Katolickiej. I te dwa jej przydomki są dwoma biegunami jej panowania – Kastylia symbolizuje postęp i nowoczesność, katolicyzm zaś – konserwatyzm i przywiązanie do tradycji. Każde przebija przez wszystkie strony Przysięgi królowej C.W. Gortnera.

Izabela była królową ciężkich czasów. W dodatku królową przez przypadek lub raczej przez dziwny splot jeszcze dziwniejszych wydarzeń, którymi czasem sterowali ludzie, nie tylko los. Nie ma sensu przytaczać tu jej życiorysu, dość powiedzieć, że jej małżeństwo z Ferdynandem Aragońskim jest uważane za jedne z najszczęśliwszych wśród par królewskich. Razem doprowadzili do upadku muzułmańskiej Grenady, zjednoczyli wszystkie hiszpańskie królestwa, wprowadzili hiszpańską inkwizycję, przeprowadzili mnóstwo reform wewnętrznych i… wysłali Krzysztofa Kolumba na wyprawę, która zmieniła wszystko. Jakby tego było mało, byli ze sobą aż nieprzyzwoicie szczęśliwi, co wielu współczesnych miało im za złe. Brzmi jak idealny materiał na powieść, prawda? I taka też powieść powstała.

Przysięga królowej. Historia Izabeli Kastylijskiej Gortnera miała zadatki na wielkie dzieło. Wyszło dzieło przyzwoite, ale wielkie tylko objętością. Styl autora jest bardzo zręczny i wnika się w niego z czytelniczą radością (Podwoiłam dzienną dawkę modlitwy). Niewątpliwie poświęcił też mnóstwo czasu i pracy, by prześledzić aż tyle aspektów życia Izabeli, do ilu odwołał się w powieści. O wątkach, które zmienił na potrzeby urozmaicenia fabuły, uczciwie powiadomił w posłowiu. Stworzył powieść ciekawą, wielowątkową, pełną historycznych detali, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością.

Są jednak w Przysiędze królowej elementy, które chwieją pozytywnym obrazem całości. Przede wszystkim pisał powieść w pierwszej osobie, narratorem więc była sama Izabela. Moim zdaniem, to niezbyt fortunny pomysł. Trudno dziś wniknąć w mentalność ludzi końca średniowiecza i pewnie niewiele miała ona wspólnego z tą współczesną. Dlatego też powieść traci na historycznej wiarygodności, a czytelnik (przynajmniej ja) odnosi czasem wrażenie, że Gortner wciska ludzi współczesnych w XV-wieczne stroje – bardzo przecież niewygodne. Wydaje mi się też, że autorowi bardzo zależało na wybieleniu postaci królowej. Każdą jej błędną lub kontrowersyjną (inkwizycja!) decyzję tłumaczy okolicznościami, nigdy wolą Izabeli. Zdarzają mu się też zdania prawdziwie grafomańskie, choć pewnie niepozbawione uroku dla damskiej części czytelników (Ferdynand i ja byliśmy sobie przeznaczeni. Wbrew wszelkim przeciwnościom znajdziemy sposób, by być razem. A kiedy już się złączymy, nic, z wyjątkiem śmierci nas nie rozdzieli).

Na jednoznaczne pochwały zasługuje natomiast wydanie. Zdecydowanie za często ostatnimi czasy wydaje się książki z okładkami przedstawiającymi pięknie ubraną kobietę tyłem do czytelnika na historycznie uzasadnionym tle. Ale ta jest wyjątkowo urodziwa i oddająca klimat powieści, zatem adekwatna. Na początku zamieszczono też drzewo genealogiczne oraz mapę hiszpańskich królestw w XV wielu. Często podczas lektury wracałam do tych stron, by umiejscowić opisane wydarzenia w czasie i przestrzeni. Przy natłoku nazewnictwa hiszpańsko- i portugalsko-języcznego stanowiło to nieocenioną pomoc.

By nie przedłużać podsumowań – warto poznać historię Izabeli Kastylijskiej, królowej zawieszonej pomiędzy nowoczesnością a konwenansami. Wyprzedzała swą epokę, ale też była jej produktem. Jeśli nie lubicie czytać niefabularyzowanych książek historycznych, z jej osobą zapoznajcie się dzięki powieści Gortnera.

C.W. Gortner
Wydawnictwo ZNAK Między Słowami
Liczba stron: 446Ocena: 4/6

3 thoughts on “Izabela między nowoczesnością a konserwatywną tradycją,czyli “Przysięga królowej”

  • Czaję się na tę książkę. Pieknie wydana. Ciekawa jestem, jak mi się spodoba narracja. Szkoda, że autor idealizuje królową. Wierzę za to w siłę zwiazku tych dwojga. Nandki to równe chłopaki, xD Wiem, bo w końcu przygarnelam jednego Fernanda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *