Holo-polo, czyli przepis na spore pieniądze wydawców i święte oburzenie specjalistów

Zaleją nam rynek! To koniec kultury! Co jeszcze może być w Auschwitz w tytule? Gorzej być nie może! Osiągnęliśmy dno! Co za ciulowe okładki! Ta moda nas wykończy! Kto w ogóle czyta to badziewie? Oto garść cytatów wyrażających święte oburzenie wobec obecnego trendu na rynku książki, który to trend ktoś (niestety nie ja) nazwał zgrabnie[…]

Warszawa, XVII-wieczny „Gościniec” Adama Jarzębskiego i rekonstrukcje Tomasza Kulsa

Józef Ignacy Kraszewski w XIX wieku pisał w „Kopciuszku” o Warszawie tak: „Poczciwa Warszawa jest często dobroduszna i łatwowierna, choć oba te przymioty drogo opłaca”, a nie był przecież świadkiem większości historycznych i politycznych katastrof (a czasem po prostu zmian), które dotknęły miasto. Pożary, przebudowy, szwedzki potop, powstania narodowe, wojny światowe, powstanie w getcie, powstanie[…]

„Auroville” – czy potrzebna nam utopia? (kapsułka recenzyjna)

„Ganbare! Warsztaty umierania”, pierwsza książka Katarzyny Boni, jaką czytałam, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Dopracowaniem, literackością, zaangażowaniem, koncepcją, wykonaniem, językiem – absolutnie wszystkim. Czytałam ją wielokrotnie, także moim uczniom w ramach „leżakowania z książką”, i jest dla mnie wzorową pozycją tak zwanego „reportażu literackiego”. Kiedy więc do księgarń trafiło „Auroville. Miasto z marzeń”, wiedziałam, że[…]

„Od dwóch tysięcy lat” – kapsułka recenzyjna

Dwudziestoośmioletni Mihail Sebastian, napisał i wydał „Od dwóch tysięcy lat” 85 lat temu. Był rumuńskim pisarzem, dramaturgiem i absolwentem prawa. Pech chciał, że Rumunia z czasów dwudziestolecia międzywojennego, to Rumunia rodzącego się faszyzmu i antysemityzmu w różnych odsłonach. I właśnie o przemianach tych ruchów w skali mikro jest ta „powieść”, którą z rozmysłem wpycham w[…]

Jak nie zwariować w czasach zarazy #2 – czasopisma

Jednym z naprawdę niewielu pozytywnych skutków obecnego stanu epidemiologicznego jest fakt, że nieco lepiej idzie mi reanimowanie bloga. Tak jak zapowiadałam w artykule dotyczącym lokalnego zdybywania książek (KLIK) nałożyłam na siebie misję szukania sposobów na to, jak można ogarnąć życie, kiedy nie można wychodzić z domu, choćby do pracy. I tak oto wpadłam na kolejny[…]

Wyspa niebieskich lisów – patronat

Ważne cytaty Te niezliczone zadania, które zdawały się tak łatwe, kiedy je śmiało szkicowano w dworskich komnatach w Sankt Petersburgu, okazały się znacznie bardziej wymagające na Syberii, pozbawionej infrastruktury, zapasów i odpowiedniej siły roboczej. Steller zabawił dłużej, niż powinien. Jol (rodzaj żaglowca) na niego czekał, więc nerwowo wiosłował z powrotem w stronę okrętu. Ze zdziwieniem[…]

Książki z lokalnego rynku

Na pewno znacie takie takie chińskie (!) przekleństwo: „obyś żył w ciekawych czasach”. No to żyjemy. I próbujemy robić, co w naszej mocy, by wyjść z sytuacji obronną ręką — czyli przy założeniu, że zachowamy zdrowie fizyczne wolne od korona- i innych wirusów, a w sytuacji przymusowej kwarantanny, także psychiczne. Mam nadzieję, że w ciagu[…]

Poławiaczki pereł – recenzyjna kapsułka #1

Żyjemy w świecie instant, czy nam się to podoba czy nie. Mamy coraz mniej czasu na zatrzymanie się, podziw, uważność. Tracimy cenne chwile na rzeczy, które nie zostawiają w nas zbyt wiele dobrego — smartfony, media, kariery, problemy. Chciałoby się zbuntować, zatrzymać, pożyć, ale rzeczywistość zbyt często puka do drzwi. Więc może po prostu lepiej[…]

„Źródło” moich zachwytów, czyli Ayn Rand i antyaltruizm

Nie ma na świecie nic prostrzego niż sprzedać duszę. Wszyscy to robią w każdej godzinie swego życia. Gdybym cię poprosił, żebyś zachował duszę — czy zrozumiałbyś, dlaczego to o wiele trudniejsze? Od czasu do czasu w łeb walnie mnie książka, której lektura udowodni mi, że w zasadzie niczego o świecie nie wiem, a to, że[…]

Kamień podróżny

W ciemności samemu źle. I strasznie. Dobre tylko to, że nikt mnie tu nie dojrzy. Ani mama, ani tato, ani… nikt! I już! Ja też niczego nie widzę. Prawie jak babcia ze swoja kataraktą. Za to słyszę wszystko. Nawet burczenie w brzuchu. Ono takie głośne, bo okropnie czarno dookoła, i trochę się boję, choć wiem[…]