Przejęzyczenie, czyli rzecz o tłumaczeniu

Interesują mnie (…) już tylko ci autorzy, którzy rozumieją wagę ciszy i zdają sobie sprawę, że słowo nie jest wytrychem otwierającym wszystkie drzwi: dochodzą do granicy wysłowienia i wiedzą, że na niej świat się nie kończy. Ta świadomość to najcenniejsze, co autor może zawrzeć w książce. Reszta jest zaledwie oprawą i lepiej, żeby nie była[…]

Sto dwadzieścia siedem, czyli podsumowanie 2015

Jak wszyscy, to wszyscy, więc i na kota nakręcacza przyszła pora. Skończył się kolejny rok. Pora zamknąć jakieś rozdziały (sic!) i rozpocząć nowe (keep calm and finish the chapter ;)) Poprzedni rok rozpoczął się remontem i nową biblioteką (KLIK), a zakończył niespiesznie (na szczęście!). Było trochę nowości, ale niektóre z nich odejdą już do lamusa.[…]

Białystok. Biała siła, czarna pamięć

– Jesteś skinem? – pyta jednego z zatrzymanych. – Tak. – Co to jest? – Filozofia organizacji patriotyczno-faszystowskiej. Masłowski widzi wytatuowane dłonie, prosi, by podwinął rękawy. Na jednym przedramieniu znak „Polski Walczącej”, na drugim swastyka. – Jak to godzisz? – pyta. Mężczyzna patrzy w sufit, zamyśla się i pozostaje w tym stanie. Dobrze pamiętam wierszyk[…]

„Mur. 12 kawałków o Berlinie”

Nie wierzę, że go nie będzie. Nie wierzę, że mur będzie kiedyś jak ten po wschodniej stronie Berlina, że zostaną tylko murale Banksy’ego na tym kawałku w Betlejem, a resztę się zburzy. Bo nawet jak go kiedyś wysadzą w powietrze, to w głowach i tak zostanie. Jeśli tak długo mówisz „różnicie się”, to tego się[…]

Trudna miłość, czyli „Tęczowe San Francisco”

Na lekcjach matematyki uczyliśmy się o figurach geometrycznych i mieliśmy ich szukać dookoła. Zegar był okręgiem, drzwi prostokątem. Po lekcjach widziałam rodziny formujące różne figury. Troje dzieci i dwoje rodziców – pięciokąt. Jedno dziecko i dwoje rodziców tworzyło trójkąt. Tata i ja byliśmy jedynie punktami. Linią. Żadnym kształtem.   Relacje z rodzicami nigdy nie są[…]

„Wszystko za…”, czyli jak wyleczyłam się z Everestu

Dopiero ostatecznie okazało się, że była to kolejna z serii pozornie małych rzeczy, które niedostrzegalnie kumulowały się w powolny i systematyczny sposób, żeby w końcu przekroczyć punkt krytyczny i doprowadzić do katastrofy. Większość ludzi na świecie zupełnie nie potrafi zrozumieć szaleńców, którzy ryzykują własnym życiem po to tylko, by zdobywać zaśnieżone szczyty ośmiotysięczników. Nie ma[…]

Literacki Nobel 2015!

W Czarnobylu najmocniej zapada w pamięć życie „po wszystkim”: przedmioty bez człowieka, pejzaże bez człowieka. Droga donikąd, druty wiodące donikąd. Sad jabłoniowy zarośnięty młodymi brzozami. Albo trawa tak wysoka, że zasłania biegnącego jelenia. Jedną rzeczą, która przypomina o człowieku, są żelazne łóżka stojące na fundamentach zburzonych chat chłopskich i poczerniałe piece, podobne raczej do dziwacznych[…]

Celem życia jest szacunek – „Respect”, biografia Arethy Franklin

Jeśli nazwiesz Arethę wielką bluesową wokalistką, nie skłamiesz. Wielką pieśniarką gospel? Nikt nie zaprzeczy. Wielką piosenkarką jazzową? Najwięksi jazzmani przytakną. Chodzi o to, że jest wszystkimi trzema naraz. A w języku jazzmana nazywa się taką osobę skurczybykiem. Życie gwiazdy nie jest łatwe. Życie z gwiazdą także. A niewyobrażalnie trudnym wydaje się być członkiem rodziny gwiazd,[…]

Jako dowód i wyraz przyjaźni

„Budując wielkopańskie mieszkanie polskiej nauce i kulturze, budują królewską siedzibę polskiej młodzieży. Budują dom wielki i ozdobny, który pięknymi zgłoskami z alfabetu architektury wpisuje słowo „przyjaźń” do nowego polsko-rosyjskiego słownika.” Czym jest dla Warszawy i warszawiaków Pałac Kultury i Nauki, popularnie zwany PeKiNem? Symbolem, wizytówką, wrogiem, przyjacielem, centrum, pamiątką, luksusem i przekleństwem. Jest też kinem,[…]

„Miedzianka” w Miedziance

Jestem czynnie pracującym historykiem. Wiem, że świat bardzo szybko się zmienia, a od początku XIX wieku – we wprost zastraszającym tempie. Wiem, że znikają miejscowości, ba całe miasta, i trzeba nad tym przejść do porządku dziennego. Ale jednak Miedzianka ma w sobie taką magię, jakiej nie spotkałam w żadnym innym miejscu na świecie. W ciągu[…]