Domy bezdomne, czyli Śląsk, jakiego prawie już nie ma

Czas nie wygiął tu żadnej belki. Podobno dlatego, że każda z nich nosi w sobie nienaruszony rdzeń, a więc obrabiana była z jednego drzewa. Jest jeszcze żywica, której dawniej nigdy nie spuszczano z pni. Zamknięta w belkach na kilkaset lat, zmienia się w bursztyn. Dzięki niej taka więźba może trwać i trwać, bo jest bardziej[…]

Siła niedostrzegalna, czyli „Niewidzialni” Roya Jacobsena

Z rzadka zdarza się także list w butelce, zawierający mieszankę tęsknot i zwierzeń, przeznaczoną dla kogoś innego aniżeli ci, którzy są znajdują, gdyby jednak trafiła we właściwe ręce, wywołałaby krwawe łzy i wprawiła w ruch niebo i ziemię. Trzeźwo myślący wyspiarze otwierają butelki, wyjmują listy, czytają je, jeżeli rozumieją język, mają swoje przemyślenia o ich[…]

Austerowanie bez cukru, czyli dwugłos i „Trylogia nowojorska” Paula Austera

  Trochę pogłos, trochę przegłos, ale najbardziej dwugłos. O „Trylogii nowojorskiej” Austera pomiędzy sławetnym Pożeraczem (KLIK) a Kotem z parafii tutejszej. Obydwoje zachęcamy czytelników do detektywistycznego (tudzież antydetektywistycznego) prześledzenia obydwu (?) rozmów.   Pożeracz: Po okresie błędów i wypaczeń… Wróć… Natalio droga, jakżeż my mamy zacząć ten tekst? Decydujemy się na ujęcie literackie czy geograficzne[…]

Dom z dwiema wieżami

Mama uważnie dobiera słowa. Nigdy nie mówi nieprawdy, potrafi jednak wybierać słowa dopuszczające różne możliwości. Niemal każda historia, każda fabuła, to losy Jego i Jej. Inna sceneria, różny czas akcji, ale zawsze Ona i On. Tak jest i tu, w „Domu z dwiema wieżami” Macieja Zaremby Bielawskiego. Lila i Stanisław. Elżbieta i Oskar. Każde z[…]

Sześć zimowych propozycji lektur na najdłuższe wieczory roku

Kiedy myślę o zimowych wieczorach, myślę o fotelu, myślę o kocie, o gorącym kakao, punktowym świetle i książkach. Oczywiście motyw to dość oklepany, więc nie jestem w swych wyobrażeniach odosobniona. Wszak to wzór kulturowy i bardzo teraz medialny. Ale kiedy usiadłam przed komputerem, by zaproponować Wam kilka lektur idealnych na ten czas, rozpatrzyłam kilka ewentualności,[…]

Nowy-stary Murakami i „Śmierć Komandora”

Może kiedyś uda mi się namalować portret nicości. Tak jak pewnemu malarzowi udało się namalować obraz zatytułowany „Śmierć Komandora”. Ale potrzebowałem na to czasu. Musiałem uczynić czas swoim sprzymierzeńcem. Wyobraź sobie, że jesteś malarzem-portrecistą. Kiedyś może marzyłeś o tym, by spełniać się mniej odtwórczo, stworzyć własny styl, stać się znanym artystą. Ale teraz juz o[…]

Kroniki portowe

Quoyle malował. Ale bez względu na to, co jeszcze wyremontują w tym domu, myślał, i tak zachowa on ten surowy, niezmienny wygląd majaczącej, wyłaniającej się zza mgły zjawy. Ciekawe, jak wyglądał na początku, w stanie surowym, kiedy go postawiono na Wyspie Bocianiego Gniazda, albo gdy go ciągnięto po pękającym lodzie? Chodziło mu po głowie, że[…]

Ze starszej półki: „Na oślep” Siri Hustvedt

Wyglądał obco. Czułam się tak, jakbym widziała go po raz pierwszy, poza tym reszta odpowiadała dokładnie temu, co zapamiętałam. Ale dlaczego on się zapodział gdzieś w zakamarkach mojej pamięci? Ilu jeszcze podzieliło jego los? — zastanawiałam się. Ludzie, przedmioty, widziane i zapomniane, nie zostawiające po sobie śladu, nawet świadomości tego, że ich brakuje. Iris Vegan[…]

Historia i podróże w spódnicy

Poznajcie kobiety, które w spódnicach z krynoliną i w gorsetach pchały się tam, gdzie ich jeszcze nie widziano. Nie jestem wojującą feministką, nie uważam, że kobiety są lepsze niż mężczyżni, nie twierdzę, że to one powinny rządzić światem, nie latam po barykadach, nie maluję transparentów, nie wrzeszczę w protestacyjnych chórach. Ale od czasu do czasu[…]

Polski komiks dawniej i współcześnie

Ode mnie Mam w domu zaledwie trzy komiksy. I żałuję! Bo pół mojego dzieciństwa to czytanie z bratem, ekhm… „Kaczora Donalda”, czy też „Indyka Donelda”, jak mawiał mój dziadek przy kioskowym okienku w miasteczku, gdzie spędzaliśmy każde wakacje. Czekaliśmy na kolejne numery GIGANTA, eksplorowaliśmy stare numery „Tytusa, Romka i Atomka”, a na wakacjach nad morzem[…]