Powrót do fizyki kwantowej, czyli pudełko z kotem Schrödingera

  W latach dwudziestych XX wieku prawdopodobieństwo i niepewność stały się integralnymi częściami drugiej rewolucji kwantowej, doprowadzając Schrödingera i (jak na ironię) Einsteina do poważnych wątpliwości co do całego przedsięwzięcia. (…) Wydaje się, że Schrödinger miał talent do wierzenia w dwie sprzeczne ze sobą rzeczy naraz (albo przynajmniej z rzędu), co było nieocenioną zdolnością w[…]

Wywiad rzeka, czyli „Czesałam ciepłe króliki”

  Po śmierci mamy przećwiczyła pani i zrozumiała, że bunt nic nie daje? Tak, że nie ma się przed czym bronić, bo to nieodwracalne. A skoro jest nieodwracalne, to trzeba się od tego odseparować. każde takie przeżycie czegoś człowieka uczy. Tylko jedni przyjmują te nauki, a inni – nie. I przez całe życie są rozkojarzeni[…]

Dwie książki i dwa spotkania z ryzykiem w tle, czyli „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” i „Niebezpieczne związki”

Wakacje, wakacje i zaraz po… Ale póki jeszcze trwają, po raz kolejny zachęcę was, miłośników lektury (jak wierzę), do organizowania lub uczestniczenia w kameralnych klubach książki. O moim domowym czytacie niemal co miesiąc we fragmentach protokołów, które tu umieszczam, ale ten mały klubik jest tylko filią klubu-matki, którego spotkania odbywają się w Wadowicach, pod czujnym[…]

„Tamte cudowne lata”, czyli rok Kroniki kota nakręcacza…

– Czasem jednak zastanawiam się, czy fikcja nie zawiera w sobie prawdy bardziej… czy ja wiem… bardziej złożonej. Lola się waha. – Nie wiem, czy do końca rozumiem… – W świecie rzeczywistym dzieje się wyłącznie to, co się dzieje; w fikcji istnieje więcej możliwości: jest to, co mogło się zdarzyć, to, czego się spodziewamy, a[…]

KREATYWNY KONKURS Z MURAKAMIM W TLE #2

Kot nakręcacz i Wydawnictwo MUZA SA mają do rozdania jeszcze 3 takie zestawy (książka Rubina, torba, przypinka). KTO MA OCHOTĘ? Tym razem zasady są nieco inne. Proponuję Wam konkurs fotograficzny! 🙂 REGULAMIN Co należy zrobić: 1. W formie zdjęcia/kolażu/rysunku pokażcie jak bardzo (i/lub w jaki sposób) lubicie czytać Murakamiego. Forma dowolna – może być to[…]

„Autorka”, której życie zamieniło się w kryminał, czyli współpraca Ulatowskiej i Skowrońskiego

  (…) wszyscy dają się nabierać uczonym wywodom psychologów, jakby żywiąc nadzieję, że wtedy znajdą się po właściwej stronie lustra. Ludzie najbardziej boją się zwariować, zapominając, że i tak tego nie zauważą, bo wariat nie dostrzega niczego nienormalnego we własnym zachowaniu.   Tytułowa autorka tworzy (i leczy zęby), Autorka zaś jest twórcza (i zatruwa duszę[…]

Było „Niehalo”, ale już jest OK – czyli Karpowicz vol. 3

  Po stronie „mam” pozwalam sobie wpisać: dwadzieścia cztery lata, pracę magisterską (w toku), kobietę Agnieszkę (rozkład związku także w toku), dresów trzy pary, adidasy fluorescencyjne i fila czarna skóra, dni podobne jeden do drugiego. Ponadto stanowisko pracy, co jak o nim myślę, to zaczynam myśleć, a nawet nabierać – mimo, że jestem osobą niepewną[…]

„Dobry ojciec”, czyli gdzie kończy się szczęście, a zaczyna odpowiedzialność?

To, czego nie wiedział, nie mogło go zranić. Nawet do głowy mi nie wpadło, że to może zranić mnie.   Robin po przeszczepie serca ma dobrą pracę i przystojnego, bogatego narzeczonego, który stara się o urząd burmistrza. Erin bardzo po woli wraca do świata żywych po śmierci córeczki. Travis zaś samotnie wychowuje rezolutną czterolatkę i[…]

Ostatni pasażer statku widmo, czyli o książce, która zawładnęła moimi… snami

    Zabrakło mu niewiele. Zaledwie dwóch czy trzech sekund. Gdyby dysponował tym marginesem czasu, mógłby odbezpieczyć mausera i wycelować w pozostałych żołnierzy. Gdyby miał choćby minimalne doświadczenie w posługiwaniu się tego rodzaju bronią, nie zawahałby się przez niewybaczalny moment, zanim sięgnął dłonią do mechanizmu. Gdyby wszystko poszło trochę inaczej, historia przybrałaby zupełnie inny obrót.[…]

Gorrrrący lipiec i książki, czyli podsumowanie miesiąca #4

Wygląda na to, że jednak zdecyduję się na cykliczne podsumowania czytelniczych miesięcy, bo oto już czwarte podsumowanie. Tym razem gorący lipiec i jego czytelnicze perełki oraz książki, do których już penie nie wrócę. Słowem – literacki misz-masz w wersji hardcore, bo to aż 13 pozycji i 4232 strony (w przeliczeniu: ok. 136 stron dziennie) Co[…]