Recenzja gościnna – „Dziewczyny z powstania” Anny Herbich recenzuje Magda z Przeglądu czytelniczego

  Dziś mała zmiana, a co! 🙂 Publikuję recenzję gościnną. Magda, autorka bloga Przegląd czytelniczy zaprasza Was w rocznicową podróż do lat czterdziestych XX wieku i opowiada o Dziewczynach z powstania Anny Herbich. U Magdy znajdziecie za to moją recenzję Sońki Karpowicza. Zapraszam do zapoznania się z recenzją i do lektury Przeglądu 🙂  W siedemdziesiątą[…]

O pięknie wydanych książkach, piekielnie długich zdaniach i o tym, że nie rozumiem wschodnich opowieści

Na próżno mój Chanie, próbowałbym ci opisać miasto Zahirę o wysokich basztach. Mógłbym powiedzieć, ile stopni liczą strome ulice układane w schody, jak są sklepione łuki podcieni i jakie blachy cynkowe pokrywają dachy; ale wiem, że byłoby to tak, jakbym ci nic nie powiedział. Nie z tego składa się miasto, lecz ze stosunków między wymiarami[…]

„Długie lato w Magnolii” czytane z upalnym początkiem lata

Życie to ciąg mniej lub bardziej przypadkowych zdarzeń. Z akcentem na bardziej.   Długie lato w Magnolii to nie pierwsza powieść Grażyny Jeromin-Gałuszki o tym urokliwym zakątku w Bieszczadach (wcześniej uzazała się Magnolia). Za to pierwsza, którą przeczytałam, zaciekawiona zdjęciem na okładce i zapowiedzią wydawniczą. Spędziłam urocze dwa dni z bohaterami tej powieści, która wywołała[…]

„Sońka” czyli Ignacy Karpowicz po raz pierwszy – w wydaniu teatralnym

  Dawno, dawno temu – tak Sonia zaczynała szczególne zdania, w których nie pojawiały się krowy, kury i świnie, święta i chleb i podatki, sianokosy, wykopki i gradobicia (…) Niekiedy słowa pokonywały opór (…): przez uszy wędrowały do mózgu, tam szukały miejsca, tam czekały aż sen rozluźni zdarzenia, aż poluzuje problemy – wtedy, który to[…]

Z kamerą w bibliotece #8 – Magdalena i Przegląd czytelniczy

  Z powodu relacji targowej, dziś wyjątkowo we wtorek zapraszam Was do zwiedzania kolejnej prywatnej biblioteki. Tym razem gości u nas Magdalena, autorka bloga Przegląd czytelniczy, na którym oprócz recenzji, znajdziecie też wywiady z pisarzami. Zapoznajcie się z jej książkami, upodobaniami czytelniczymi i… marzeniami :))   1. Moja biblioteka wygląda tak…   Wciąż ubolewam nad[…]

Trzy dni, czternaście książek, spotkania i wyprawy w nieznane, czyli Kot Nakręcacz na Warszawskich Targach Książki

Dziś będzie długo, bo inaczej się nie da, ale zdjęcia mam nadzieję zrównoważą poczucie nudy 🙂 Człowiek myśli, że wszystko już widział, a jeszcze więcej czytał, a tu proszę. Zdziwienie jest jednak integralną częścią codzienności. I dobrze!   Dlatego też zdziwiłam się tegorocznymi Warszawskimi Targami Książki. Pod każdym względem. Dziwić może ilość czytelników w czasach[…]

Fragment protokołu ze spotkania klubu książki – „Znaki szczególne” Pauliny Wilk

Nieuchronnie zbliżamy się do drugiej rocznicy naszych spotkań, bowiem widziałyśmy się już po raz osiemnasty. Zanim przeszłyśmy do omawiania bieżącego tematu, uczestniczkom zostały rozdane zakładki nawiązujące do treści poprzedniej lektury – Dziewczyny Houdiniego.  Tym razem tematem głównym był powrót do dzieciństwa – różowych lat ’80 i ’90-tych i nowa książka Pauliny Wilk – Znaki szczególne.[…]

WYNIKI KONKURSU MAJOWO-ZAKŁADKOWEGO!

    Po  długich naradach z Puszkinem i spółką (z o.o.), ustaliliśmy co następuje: PIERWSZE MIEJSCE (i zakładkę biżuteryjną Biżumaniaka)   otrzymuje anonimowy użytkownik, autor(ka?) wiersza o czytaniu – za nowatorską formę i spełnienie warunków konkursu – wiersz ma siedem wersów! 🙂 DRUGIE MIEJSCE (i zakładkę Tu czytam) Marre S – za porównanie do wirusów,[…]

Izabela między nowoczesnością a konserwatywną tradycją,czyli „Przysięga królowej”

Nikt nie wierzył, że zostałam stworzona do rzeczy wielkich. (…) Byłam zdrową i nadzwyczaj cichą infantką, a mojemu przyjściu na świat towarzyszyły bicie dzwonów i zdawkowe gratulacje, ale nie fanfary. (…) wszyscy spodziewali się, że zostanę odesłana do klasztoru i kądzieli do czasu aż nie pojawi się jakiś intratny dla Kastylii kandydat na męża. Jak[…]

Wpis, w którym mowa o tym, że są ksiażki, o których nie warto mówić…

Pisałam niedawno o książkach, które przyprawiają mnie o (niekoniecznie przyjemne) dreszcze. Powtórzę więc w zasadzie swoje słowa:  Nie znoszę przede wszystkim książek pseudonaukowych, w krzykliwy sposób przedstawiających rzekomo najnowsze osiągnięcia nauki, z cyklu Ciemne sprawki…, Tajemnice…, Sekrety… Na drugim miejscu znienawidzonych plasują się książki amerykańskich naukowców (w tym poradniki!), szczególnie psychologów, którzy strasznie infantylizują przekaz[…]