Fragment protokołu po spotkaniu orwellowskim

Spotkałyśmy się już po raz trzynasty (!) Pewnie dlatego spotkało nas tyle szczęścia – nie dość, że pod względem kulinarnym, to jeszcze osobowo-merytorycznym. Na zebraniu pojawiło się 100% uczestniczek, a nawet ponad, jak to bywa w systemach komunistycznych, i w dodatku wszystkie przeczytały lekturę do końca. Powitałyśmy nową uczestniczkę spotkań — Małgosię, zwaną Okiem lub[…]