Polska Szeherezada w Londynie, czyli o tym, że każdy z nas jest historią

Po książkę Shirin Kader sięgnęłam z powodu okładki. I tytułu. Albo inaczej – tej książki zażyczyłam sobie z powodu okładki i tytułu. Otworzyłam – dobrze się otwiera, powąchałam – pachnie pięknie, popatrzyłam – cudna czcionka. Potem jeszcze zajrzałam na pierwszą stronę z dedykacją: Temu, kto stał się częścią pewnej przepowiedni i każdym słowem tej książki.[…]